Kapelusze z głów: premier przemawiał bez kartki półtorej godziny. Mowa była spójna i w sporych fragmentach ciekawa. Kolejne potwierdzenie, że Jarosław Kaczyński nie powinien czytać: dobrze wypada wtedy, gdy mówi o tym, co go rusza.
Niestety premier mówił trochę nie na na temat. Konferencja nie miała tytułu, ale oczekiwaliśmy wniosków z przeglądu resortów. Dostaliśmy zaś expose: co rząd zamierza zrobić i w jakich dziedzinach już te starania rozpoczął. Bez konkretów.
Owszem, jest parę nowości: kary weekendowego więzienia, powrót ambasadora do białoruskiego Mińska, faktyczna likwidacja instytutów Polskiej Akademii Nauk, częściowa prywatyzacja kopalń przez giełdę, przywrócenie polskiej bandery w PŻM.
Konkretny zarzut ad personam - jeden: ministrowi budownictwa brak chęci realizacji wielkiego programu budownictwa mieszkaniowego. Jest jasne, że Andrzej Aumiller to pierwszy kandydat do dymisji w następnej weryfikacji rządu.
Gdy o to zapytałem, premier skarcił mnie, że nie słuchałem, bo powinienem dostrzec co najmniej pięciu (pięcioro?) ministrów zagrożonych. OK, szukam między wierszami: Rafał Wiechecki (morze) coś robi - w domyśle: za mało; Jerzy Polaczek (transport) i Jan Szyszko (środowisko) - bo nie umieją uzgodnić kompromisu, by nie szkodząc zanadto naturze przyspieszyć budowę dróg; Anna Kalata (socjal) - skoro zarzuty bierności nie są całkiem prawdziwe, to zapewne częściowo są..
Premier dał do zrozumienia, że poróżnił się z Ludwikiem Dornem, gdy ten nie chciał zdyscyplinować funkcjonariusza (komendanta Marka Bieńkowskiego?), wobec którego inni dostojnicy rządu mieli jakieś anse. Kaczyński zignorował pytanie o uwiarygodnienie przez Janusza Kaczmarka zarzutów Rzeczpospolitej wobec MSWiA. Podkreślił, że dymisja Dorna nie miała nic wspólnego z przeglądem resortów, jego efektem była natomiast dymisja Radka Sikorskiego.
Półtorej godziny expose, godzina pytań i odpowiedzi. Premier uśpił dziennikarzy i ministra: Przemysław E. Gosiewski ku rozkoszy fotoreporterów kilkanaście razy popadał w kilkusekundową drzemkę. Szkoda, że nie wziąłem aparatu. Byłyby choć zdjęcia. Wiedzy o tym, jak premier widzi pracę rządu, przybyło nam niewiele.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)