Podróże palcem po mapie to jedna z większych atrakcji mego życia, a pomarzyć zawsze warto. Głowiąc się, jak wybrnąć z kłopociku, jąłem szperać w necie, by zobaczyć, czy może stał się cud i w Polsce staniało wypożyczanie aut.
Zamiast tego znalazłem na stronach kilku firm zachęty, by wypożyczyć auto na koszt ubezpieczyciela sprawcy. Przysługuje to ponoć, gdy samochód wykorzystywany jest do prowadzenia działalności gospodarczej, dojazdu do pracy, leczenia lub innych istotnych czynności (cytat z jednej ze stron - ufam, że nie naruszam tu praw autorskich). Carrentalowcy powołują się na trzy artykuły kodeksu cywilnego:
Art. 415. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Art. 361. § 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
§ 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.
Art. 363. § 1. Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.
§ 2. Jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili.
Przywołują też rozporządzenie ministra finansów z 24.03.2000 (Dz.U. nr 26, poz. 310), ale bez konkretów. Lektura dokumentu rozczarowała mnie - jedyny, słaby ślad tematu znajduję w §12 p.1 o zwrocie uzasadnionych okolicznościami zdarzenia kosztów mających na celu zapobieżenie zwiększeniu szkody.
Zdaje się, że mam prawo spróbować. W efekcie zapewne okaże się, że nikt mi kosztów wynajmu nie zwróci - a chodzić może o 2-3 tygodnie. Mój pesymizm pogłębia fakt, iż mój sprawca ubezpieczył się w HDI Samopomocy. Ale może ktoś z Państwa próbował i przekona mnie, by uwierzyć w słowo pisane?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)