Krzysztof Leski Krzysztof Leski
33
BLOG

GW nie przepisuje Małysza ode mnie

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 29
We wtorek 6 lutego zamieściłem tu post Siedmioletni Puchar Świata dla Małysza. Trzy dni później, 9 lutego Wyborcza opublikowała tekst Małysz najlepszym skoczkiem XXI wieku, z klasyfikacją łudząco podobną do mojej. Zadzwoniłem do GW, z pewnym trudem zlokalizowałem podpisanta pod tekstem (bo jak się okazało, niezupełnie autora). Wyjaśnił, że pomysł klasyfikacji rzucił poprzedniego dnia jeden z młodszych kolegów, gdy dział sportowy zastanawiał się, co jeszcze można napisać o Małyszu.

Są dwie możliwości,
orzekł dziennikarz GW, gdy już na moją prośbę przeczytał mój post. Albo blog zainspirował naszego kolegę, albo przypadek. Zaproponowałem, by się z kolegą skontaktował i oddzwonił. Milczał trzy dni, więc zadzwoniłem ponownie. To był zbieg okoliczności i nie będziemy się tym dalej zajmować, usłyszałem..

Zapragnąłem kłócić się dalej. Gdy 12 lutego GW niezbyt fair skrytykowała mnie za 30 Minut w TVP3, uznałem, że moment nadszedł - napisałem w obu sprawach maila do naczalstwa Wyborczej. Wybiegnę w przyszłość: ze sprostowaniem w sprawie 30 Minut poszło jak po maśle. Zaraz zadzwonił do mnie autor tekstu Wojtek Czuchnowski, przeprosił za połowę tego, czego się uczepiłem, resztę podtrrzymał i zaproponował nową treść sprostowania, na którą od razu przystałem. Z Czuchnowskim wiele mnie różni, ale go lubię; przypieprzył mi, bo taką ma pracę i poglądy, ale wojny między nami nie ma. Pewnie jeszcze nie raz przypieprzy - a wojny, ufam, nie będzie.

Z Małyszem co innego. W swym mailu pisałem: Na pomysł zrobienia takiej tabeli wpadłem pod koniec stycznia, a zamiar zrealizowałem 6 lutego. Był to 2228. dzień obecnego stulecia. Jakoś trudno mi uwierzyć, że dwa dni później, w dniu 2230., ktoś w Gazecie niezależnie wpadł na ten sam pomysł. Po kolejnych czterech dniach dostałem dość zabawnego maila od szefa działu sportowego GW Andrzeja Olejniczaka (cytuję, o zgrozo, bez zgody autora):

Też jesteśmy zdumieni. To niewiarygodne, ale na pomysł sprawdzenia czy Małysz największym skoczkiem jest, wpadliśmy 2227 dnia XXI wieku. Obawialiśmy się tylko, że obliczenia mogą naszej tezy nie potwierdzić, więc postanowiliśmy, że w sytuacji alarmowej stronnniczo weźmiemy pod uwagę wyniki od 2000, a nie 2001 roku, byle naciągnąć fakty dla dobra naszego Adama. Udało się bez kombinowania, wyszło na nasze. Teraz, gdy już wiemy, że zdarza się Panu pisać także o sporcie, postaramy się zaglądać do bloga *Tylko po co?*

Jedyna różnica między naszymi klasyfikacjami polegała na tym, że GW liczyła od 1 stycznia 2001 - początku XXI wieku - po konkurs w Klingenthal 7 lutego br. Ja tego ostatniego nie uwzględniłem oczywiście w poście z 6 lutego, wliczyłem za to konkursy z okresu 24 listopada - 31 grudnia 2000, by nie dzielić na fragmenty sezonu 2000/2001. Ach, popełniłem też błąd, który wytknął mi Bartek - uwzględniłem w wynikach Małysza punkty drużyny za 3. miejsce w 2001 roku w Ramsau. Jak rozumiem, GW tego błędu nie powtórzyła, ale sprawdzać mi się nie chce.

Po wyczynach Rady Etyki Mediów i SDP trudno poważnie traktować te instytucje. Siebie zresztą też nie traktuję aż tak poważnie, by się odwoływać do sądów dziennikarskich czy tym bardziej powszechnego. Ale w sprawie Małysza wciąż mi jakoś łyso, więc niech ten post będzie moją prywatną zemstą. EOT, droga Gazeto.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka