Przed chwilą byłem w kiblu. Dlaczego? Bo mi się chciało. Zwolennicy spiskowej wizji dziejów zapewne uznają jednak, że to wyrzuty sumienia lub mdłości po lekturze kilku co bardziej wyskokowych komentarzy pod moim i innymi postami o sytuacji w TVP.
Wg kilku komentatorów post o rozmowie z Michnikiem z 1990 zamieściłem właśnie teraz, bo szykuję sobie awansik, gdy inni odchodzą z TVP. Gdy tematem nr 1 jest Andrzej Urbański i jego zamiary, skrobnąłem o dotychczasowych doświadczeniach z naciskami politycznymi. Ale są tacy, którzy wiedzą lepiej niż ja, o co mi chodziło.
Niektórzy pocieszają mnie, że lepiej trwać w TVP niż uciekać jak Igor Janke na posadkę do TOK FM. Skoro robi to właśnie teraz, to widać zaplanował. Tymczasem Igor pracował i pracuje w Rzeczpospolitej. Zmienia tylko dodatek, a nie posadkę. Raz w tygodniu miał program w TVP3. Decyzję, że odchodzi, rozważał od wczoraj i podjął dziś. Także raz w tygodniu ma się pojawiać w TOK FM, o czym rozmawiał od tygodni.
Czekam na spiskową wersję błędu dzisiejszych Wiadomości. Wspomniały że wybór Rosomaka mógł być błędem, bo był to prototyp. Janusz Zemke tłumaczył dziś w Sejmie, wszystkim i cierpliwie, że polska armia złożyła wtedy zamówienie na sprzęt o parametrach cokolwiek nietypowych. Nic gotowego nie istniało. Siłą rzeczy do przetargu stanąć mogły tylko prototypy i tak się stało. Z trzech wybrano najtańszy.
Nie bronię ani Zemkego (który wciąż chce mnie skarżyć :), ani przetargu. Wskazuję błąd dziennikarski. W polskich mediach jest takich błędów sporo. Powinno być mniej. Ale będą się zdarzać. Łatwo wszakże powiedzieć: właśnie teraz! Pierwsze główne wydanie bez Doroty Gawryluk i od razu propisowskie zafałszowanie.
Nie zdziwię się, gdy ktoś to wyciągnie. Nie zdziwiłem się czytając na portalach, że kto poprowadzi główne W w zastępstwie Gawryluk, ten zdrajca i pisior. Rozmawiałem z Marcinem Leśkiewiczem, starym kumplem jeszcze z czasów BBC, godzinę przed emisją głównych W. Minę miał nietęgą i po prostu było mi go żal.
W rozmowie uczestniczyła Dominika Długosz. Kończyła pisać offa do swej ostatniej relacji dla W. Dwaj zdrajcy i sprawiedliwa? Nie, byliśmy i jesteśmy przyjaciółmi. Każde z nas ma swoje racje i wcale nie musi być tak, że bieg zdarzeń czyjeś racje obali. Ja szanuję i w dużej mierze rozumiem decyzję Dominiki, ona - moją.
Nie cierpię argumentu: dlaczego właśnie teraz, to nie może być przypadek. Choćby dlatego, że nie da się z nim dyskutować, bo to nie argument, lecz wyznanie wiary. Nie wiem tylko, dlaczego piszę o tym właśnie tutaj, właśnie teraz?
PS. Jeszcze jedno, petitem, bo niby oczywiste, a jednak... Otóż problemem nie jest politycznośc nominacji Urbańskiego. Taki mamy system, takie były nominacje wszystkich prezesów TVP. Problemem jest nominacja czynnego polityka, którym nie był nawet Kwiatkowski. I to jest zasadnicza różnica między A.U. i Wildsteinem.
PS2. Czwartek, 14.10: przepraszam, jestem tak zagoniony, że nie mogę reagować. Zauważyłem tylko, że pojawił się u nas Jacek Łęski. Do spotkania wieczorem :)


Komentarze
Pokaż komentarze (50)