Krzysztof Leski Krzysztof Leski
405
BLOG

Na kłopoty - Poparzeni Kawą

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 40

Mam za sobą naprawdę ciężki dzień - program, który nie do końca czułem, więc który nie mógł być naprawdę dobry, oraz... pierwszy przejaw brutalnego nacisku na mnie od nastania nowego prezesa. OK, nie chodzi o nacisk polityczny, źródłem zaś byli moi przyjaciele z ekipy 30 Minut. Zaparli się, że mam siedzieć, ale się nie opierać, więc byłem zgięty, brzuch zgniótł mi płuca i nie mogłem normalnie oddychać. Nu, pogodi!

W związku z niektórymi komentarzami pod poprzednim postem, na które chwilowo nie mam siły odpowiadać indywidualnie, informuję uprzejmie, że:

Michała Karnowskiego lubię i cenię, cokolwiek o nim powiecie. Ale nie na tyle, by się wpatrywać w jego uda, więc nie wiem, co na nich miał ;)

♦ Nie wiem, czemu nie zjawił się Jacek Kurski. Komórkę ma wyłączoną, nawet jego asystentka meldowała gdańskiemu ośrodkowi TVP, że nie ma z nim kontaktu;

♦ Zajęty łapaniem tchu, swego kołnierzyka i paru innych rzeczy nie kontrolowałem.

Ze stressu uleczyli mnie Poparzeni Kawą Trzy. Szczerze, dotąd nie wiedziałem, że tak się nazwali - dopiero w domu znalazłem taką nazwę na stronie klubu praCoVnia, gdzie grywają. Robią to od roku, ale dotąd jakoś nie składało się, bym ich usłyszał.

Grają. Zmieściłem 4 z 5 :) (c) by KLGrali już, gdyśmy przyjechali z moją K. Liderem (vocal i dęte coś wagi średniej) jest Romek Osica z RMF, w bębny bije Wojtek Jagielski z Zetki. Dwóch RMFowców kojarzę z widzenia. Ale byliśmy tam głównie dla Giersza, ehm,Gierszu :) (c) by KL Mariusza Gierszewskiego z Zetki, MSZ (Moim Skromnym Zdaniem) jednego z najlepszych w Polsce radiowców i dziennikarzy z pogranicza gospodarki i polityki. Gierszu stoi z tyłu. Gdy brzdąka na gitarze elektrycznej, podskakuje. Inni zresztą też. Chłopaki nie są już dziećmi: widać, że trochę ich to męczy. Gdyśmy wpadli w połowie ponad godzinnego koncertu, Gierszu był jeszcze w formie. Przy drugim bisie wyraźnie marzył, żeby Osica zbastował. Ale łatwo mi mówić, sam bym sobie poskakał ze trzy minuty, a K. przypomina mi, że w pewnym momencie przysnąłem na głośniku.

Publika - głównie dziennikarze i przyległości. Tłum! Klub ma kształt kiszki, wąski, ale od wejścia do estrady ze 20 m. By pstryknąć parę zdjęć, przeciskaliśmy się 10 minut. Pod sceną szalały skąpo odziane reporterki radiowe i telewizyjne, obserwowane bacznie przez swoich facetów nieco mniej energicznie pląsających w drugim rzędzie. Ciekawe - prawie żadnych prezenterów ani publicystów...

Czy już wspominałem, że Poparzeni grają repertuar Leningradu, a Osica śpiewa po rusku? A o tym, że mają już prawie gotowy pierwszy własny kawałek, ale prawie robi różnicę, więc jeszcze go publicznie nie grają? Że Gierszu żeni się latem z Dominiką Długosz (do wtorku W TVP)? Że w praCoVni była z mamą, po której chyba oddziedziczyła ikrę? Że potem wpadliśmy na imprezkę publicystyki TVP3? Że zjawił się tam Bartek Węglarczyk z GW, którego nie widziałem 15 lat? Nie? No to mówię :)

PS. Zaraz będą domysły, że po dwóch imprezach piszę 3po3. Podróżowaliśmy (Kabaty-Woronicza- Marymont-Krakowskie Przedmieście-Kabaty) zastępczym ratlerkiem, Renault Clio, który jednak - wbrew logice, ale w myśl prawa o ruchu drogowym - jest pojazdem mechanicznym. W praCoVni nie wypiliśmy nic, na imprezce TVP3 - jedno małe piwo, 0.3 l, na spółę z K., ale ona wypiła 3/4.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Polityka