Krzysztof Leski Krzysztof Leski
72
BLOG

Nieglobalny salon genewski

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 28
We take your bags and send it all directions - brzmiał przed laty slogan reklamowy pewnej kopenhaskiej firmy spedycyjnej. A gdy twój bagaż zginie, kupujesz w sklepie czyste gacie made in China - w Warszawie, Tokio, Seattle, Kinshasie czy Sydney, nieważne. Po czym siadasz w pokoju hotelowym umeblowanym przez Szwedów lub Finów i oglądasz CNN. Globalizacja - czy objęła już wszystko? Prawie. Elektronika wszędzie ta sama, zabawki, używki, sexshopy, nawet pamiątki.

Hola! Dziś otwiera w Genewie podwoje salon samochodowy. Jeden z największych na świecie, piszą media. Bzdura. Jeden z dwóch salonów wyznaczających trendy w Europie. Kto chce wóz wprowadzić w Europie w tym roku, pokazuje go w Genewie. Kto na Gwiazdkę - pokaże we Frankfurcie. Żaden normalny producent nie pokaże tu modelu na Amerykę czy Azję, bo i po co. Globalizacja prawie nie dotyczy tego sektora.

Owszem, powstają koncerny światowe. Renault i Volvo stapiają się z Nissanem, Ford połyka firemki na różnych kontynentach, a diesle kupuje od Citroena, bo sam robić nie umie. Finalny produkt jest jednak dopasowany do rynku danego kontynentu, a Japończycy, którzy jako jedyni próbują to zmienić, sami nie są pewni, czy to ma sens.

Tylko auta z Japonii są znacząco obecne wszędzie. Od obu Ameryk przez Europę i Azję po Australię i Oceanię. Niekoniecznie takie same: modele na Azję zwykle nie trafiają gdzie indziej, te na Amerykę są większe i brzydsze od odpowiedników na Europę.

Reszta pilnuje swoich rynków zbytu. Europejczycy (w tym europejski Ford i europejski GM czyli Opel) mają rodzimy i kawał afrykańskiego, wszędzie poza tym są rzadkością i dopiero montownie w Chinach powoli zaczynają to zmieniać. Detroit króluje w obu Amerykach, a za pośrednictwem Holdenów itd. także w Australii. Rynek azjatycki to domena Japończyków, Koreańczyków i rodzynków z Malezji czy Indii. Afrykę podzieliła między siebie Japonia i Europa. Do wzięcia pozostała Antarktyda.

Ja bym zrobił fabrykę aut globalnych. Sprzedawałbym je w Kiribati i byłbym królowcem.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka