Trochę to trwało, ale w końcu pani sędzia Ewa Łętowska dość jasno wyłożyła, co Trybunał Konstytucyjny sądzi o zaskarżonym przepisie. Pozbawienie samorządowca mandatu za spóźnione złożenie oświadczenia majątkowego jest niekonstytucyjne.
Zdaniem TK nie można tak samo traktować kogoś, kto trwale uchyla się od złożenia oświadczenia, i kogoś, kto się tylko nieco spóźnił. Tak jak nie można jednakowo karać tego, kto uchyla się od obowiązkowej wymiany prawa jazdy na nowe, i tego, kto spóźnił się z jakąś formalnością w tej mierze - to też wprost z wyroku TK.
TK nie odniósł się wprost do sytuacji prawnej wójtów, którym wojewodowie uchylili mandaty. Sędziowie przyjmują do wiadomości, że trwają w wielu przypadkach sprawy sądowe. Poradzili składom orzekającym w tych sprawach, by brały pod uwagę, że oceniają działania oparte o niekonstytucyjny, jak się okazuje, przepis. I tyle. Teoretycznie nie można więc wykluczyć, że w identycznych lub bardzo podobnych sprawach zapadać będą różne wyroki. A pewne jest, że do procesów musi dojść, choć TK mógłby jednym zdaniem w wyroku przeciąć wszystkie wątpliwości.
Zdziwień - bez liku. Nieco dziwny wyrok TK; dziwny triumfalizm HGW, która zapewne będzie dalej rządzić Warszawą, ale na swej konferencji prasowej przed chwilą poszła grubo za daleko w interpretacji werdyktu; i wreszcie cokolwiek dziwna polszczyzna pani przewodniczącej składu orzekającego TK, która oddając głos sprawozdawcy uczyniła to słowami: pani sędziego Ewy Łetowskiej. Żyć, nie umierać.
PS. Chyba wracam z dwudniowej emigracji wewnętrznej, za którą serdecznie przepraszam :)


Komentarze
Pokaż komentarze (207)