Rząd nie ma jeszcze stanowiska wobec wyroku strasburskiego Trybunału w sprawie Alicji Tysiąc. Ale Liga Polskich Rodzin wie już, co zrobić: żąda wypowiedzenia przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, na podstawie której działa Trybunał.
Wojciech Wierzejski na blogu, a kilku innych posłów LPR do mikrofonów i kamer - mówią, że tak dalej być nie może, bo wbrew obietnicom euroentuzjastów widać, iż Unia ingeruje nam w sprawyn wewnętrzne i to w tak wrażliwej sferze, jak hierarchia wartości. Proponują, by konwencję wypowiedzieć lub unieważnić jej ratyfikację. Co pociągałoby za sobą praktycznie izolację Polski w Europie i nie tylko.
Ligowi krytycy nie rozumieją, lub może udają - że Trybunał wcale nie skazał Polski za ograniczenia aborcyjne, lecz za to, iż pani Tysiąc uniemożliwiono skorzystanie z zapisu ustawy, która przecież dopuszcza usunięcie ciąży w niektórych przypadkach. Wiele wskazuje zaś na to, że takim właśnie był przypadek pani Alicji. Gdyby polskie prawo nie przewidywało żadnych wyjątków, taki wyrok najpewniej by w Strasburgu nie zapadł.
Prawda o wyroku jest jednak zbyt skomplikowana dla wielu polityków i mediów. O ile łatwiej oświadczyć, że Polskę ukarano za odmowę zabicia dziecka pani Tysiąc.


Komentarze
Pokaż komentarze (103)