|
Skandaliczny Trudno mi się pogodzić z płońskim wyrokiem. Otylia Jędrzejczak, uznana - na razie nieprawomocnie -winną spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ma przez 9 miesięcy odpracować społecznie 270 godzin i przez rok nie prowadzić samochodu. Jakże trudno uwierzyć, że zwykły obywatel na jej miejscu potraktowany byłby równie łagodnie. Doświadczonemu kierowcy trudno zachować spokój, gdy obrona twierdzi, że słynna pływaczka jest niewinna, bo droga była źle oznakowana; że miała prawo wyprzedzać, a ciężarówka, która nagle wyłoniła się z przeciwka, wcześniej schowana była za wzgórzem, o którym znaki nie informowały. Czy VIPów nie dotyczy przepis kodeksu, zezwalający na wyprzedzanie po upewnieniu się... itp., itd. Sąd odrzucił żądanie uniewinnienia podsądnej, ale znalazł w argumentach obrony pretekst do niezwykłego złagodzenia wyroku. Tak, jakby chciał zapewnić, że Otylia Jędrzejczak nie będzie miała problemów, by pogodzić odbycie kary z treningiem i ze zdobywaniem dla RP kolejnych medali mistrzostw Europy, świata, czy olimpijskich. |
|
Sprawiedliwy Z przerażeniem słucham opinii, że sąd w Płońsku łagodnie potraktował Otylię Jędrzejczak i że zwykły obywatel byłby potraktowany dużo surowiej. A gdzie statystyki orzecznictwa sądów w podobnych sprawach? Nim potępię sąd, wolałbym wiedzieć, czy wyroki w zawieszeniu, lub ograniczenia wolności, nie są czasem normą. Ileż osób, które nie widziały akt, nie były na miejscu wypadku ani w sądzie, twierdzi, że chrysler pani Otylii musiał jechać dużo szybciej niż mówią biegli. Widziałem w życiu niejeden wypadek, którego skutki na oko zupełnie nie pasowały do tego, co się stało. I to w obie strony: bywały zaskakująco skromne, lub podejrzanie poważne. Otylia Jędrzejczak część kary już poniosła: wie, że zabiła własnego brata. To kara spoza kodeksu, ale dotkliwa. A reszta? W potępieńczym pędzie zwolennicy surowości zapominają, że nie chodzi o morderstwo, lecz o przestępstwo nieumyślne. O wypadek. Za który trzeba odpowiedzieć, ale w ocenie którego nie wolno kierować się zasadą ząb za ząb, czy odmawiać sprawcy prawa powrotu do normalnego życia. |
Oto dwa wzajemnie sprzeczne przejawy moich refleksji nad sprawą. Nie umiem pozbyć się wrażenia, że wyrok jest dość łagodny. Ale na pewno nie rzucę kamieniem.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)