Ale fakt, że dzielny Anders Jacobsen ma nikłe szanse, by przeskoczyć Polaka. Ot tak, na wszelki wypadek, gdyby sprawozdawcy się znów jutro pogubili, porachowałem zawczasu, co trzeba. Otóź chcąc zdobyć puchar Małysz musi jutro zająć:
- co najmniej siódme miejsce w razie zwycięstwa Jacobsena;
- co najmniej szesnaste miejsce, gdyby Jacobsen był drugi;
- natomiast nic nie musi, gdyby Jacobsen był trzeci lub gorzej.
A gdyby Jacobsen był drugi, a Małysz - siedemnasty? Obaj mieliby po 1367 pkt w końcowej klasyfikacji PŚ. Co wtedy? Sorry, jak wyjaśniłem w poprzednim poście, ten piszę dla rozluźnienia. Kto sprawdzi w regulaminie FIS? Popisowiec...?
PS. Z komentarzy jasno wynika, że znów palnąłem byka (a na dodatek teraz zrymowałem). Jeśli Jacobsen będzie drugi, Małyszowi wystarczy miejsce 17. Jak zły dzień, to zły dzień...


Komentarze
Pokaż komentarze (14)