krzysztofmroczko krzysztofmroczko
112
BLOG

Prezydentem (miasta) swój człowiek

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 0

 Dobre 3 miesiące przed wyborami samorządowymi mamy już plakaty wyborcze Rafała Dutkiewicza we Wrocławiu. Czyżby nasz prezydent miasta czuł się jednak nieco zagrożony, martwi się może o wybór swojej osoby na kolejną, trzecią już kadencję? Zaznaczam, nie jestem związany w żaden sposób z jakimkolwiek kandydatem na to (lub jakiekolwiek inne) stanowisko we władzach miasta. Ja po prostu chciałbym mieszkać w normalnym, bezpiecznym i zadbanym mieście, do którego z dumą mógłbym zaprosić znajomych. Od kilku lat jednak tego nie robię, bo chwalić się po prostu nie ma czym.

Zasługi obecnego prezydenta pozostają dla mnie tajemnicą. Najlepszym zaś przykładem dokonań osoby dzierżącej władzę w mieście jest ostatnia uroczystość – odsłonięcie przez pana Dutkiewicza… miejskiego klombu. I podarowanie jednemu z przechodniów piłki futbolowej.

Nie przeczę, iż we Wrocławiu coś się zmienia. To fakt niepodważalny. Moim zdaniem jednak nie są to zmiany na lepsze, zmiany wiodą bowiem w złą stronę. Oto przed kilkoma miesiącami Newsweek obwołuje prezydenta Wrocławia najlepszym gospodarzem miasta w całej Polsce. Nagroda jest tak istotna, że nawet zbliżająca się powódź nie odwiodła włodarza Wrocławia od wyjazdu po nagrodę.

Nie o powódź jednak chodzi. Inną, może bardziej znaczącą z punktu widzenia poprawy jakości życia mieszkańców, „nagrodą” było zajęcie mało zaszczytnego drugiego miejsca na najbardziej zatłoczone miasto Europy. Jedynie Bruksela jest zakorkowana bardziej. I oto przed miesiącem, wyrzucając do kosza nawet nierozpoczęty projekt poprawy komunikacji miejskiej przygotowanej przez firmę Ernst & Young, władze Wrocławia z dumą ogłaszają, iż „będą uczyć się od najlepszych w Europie w dziedzinie komunikacji miejskiej” i opracują nowy projekt przy współpracy z ekspertami ze wspomnianej wyżej Brukseli. Pozostaje tylko pogratulować.

Remonty ulic i dróg idą pełną parą. Najważniejsze i największe ulice, tak wylotowe jak i w centrum, remontowane są co kilka lat, najczęściej w tych samych miejscach. I miasto płaci, a urzędnicy nadal dostają premie. Proszę zapytać mieszkańców Złotnik czy Ołtaszyna, na których budowa kanalizacji trwa po pięć lat i bałagan jest przeogromny, firmy pojawiają się i znikają, a o żadnych karach za przekroczenie terminu mowy nie ma.

Mógłbym tak jeszcze długo, ale nie o to przecież chodzi. Każdy z mieszkańców, kto musi dojeżdżać komunikacją miejską do pracy, ma swój własny, niezmienny osąd. Chodzi mi jednak o to, by zwrócić uwagę na inną rzecz.

Rafał Dutkiewicz studiował we Wrocławiu, potem przeniósł się na KUL, gdzie zajmował się pracą naukową, uzyskując także tytuł doktorski. Ale o to w 2002 roku, znienacka widzimy pana Rafała na czele listy kandydatów na prezydenta miasta, popieranego przez PO, nowopowstały odgórnie twór, który w regionie firmują właśnie byli opozycjoniści związani z Unią Wolności, jak dwaj byli prezydenci miasta, Bogdan Zdrojewski i Stanisław Huskowski, a także coraz bardziej liczący się w regionie biznesmen Grzegorz Schetyna. Nie pamiętam, szczerze mówiąc, szczegółów, ale trudno mi się pozbyć wrażenia, że pan Rafał został niejako „mianowany” czy mówiąc językiem bardziej obrazowym „przywiezionym w teczce”. No i proszę, nie było łatwo, ale się udało. Druga kadencja to, uwaga, ponad 83% poparcia, co z dumą podkreśla się do dziś. Nie mówi się tylko o tym, że całkowita frekwencja była nieco ponad 24 procent.

Osoba obecnego prezydenta Wrocławia jest dla mnie jednak znakiem, symbolem końca samorządności obywateli. Nie przypadkiem to właśnie wówczas, w 2002 po raz pierwszy wybierano prezydenta miasta (jak i wójtów i burmistrzów) bezpośrednio. Partie polityczne, które w naszym kraju w większości powstają odgórnie i tylko z okazji zbliżających się wyborów, zawłaszczyły samorządy całkowicie. I teraz może być i tak, jak we Wrocławiu, gdzie prezydent w ogóle nie rozmawia z radą miejską, na którą jest obrażony za krytykę jego działań.

Uważam, że nadchodzące wybory to ostatni dzwonek dla zbudzenia się z marazmu i uwolnienia od dyktatu partii politycznych. Jedynie oddolne inicjatywy, komitety obywatelskie popierające kandydatury ludzi bezpartyjnych, a przy tym uczciwych i ideowych, związanych z miastem i jego mieszkańcami, uchroni nas, społeczeństwo, przed kolejnymi latami zależności od cynicznych gier zawodowych polityków. Nie tylko w jednym Wrocławiu zresztą.

 

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka