krzysztofmroczko krzysztofmroczko
274
BLOG

Jest taka partia…

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 4

 Kiedy ostatnio napisałem o konieczności bojkotu wyborczego SLD przez ludzi, którym bliskie są idee lewicowej wizji społeczeństwa, zwrócono mi uwagę na brak istniejącej alternatywy. To nieprawda, alternatywa taka istnieje. Alternatywą taką w moim przeświadczeniu jest PPS, najstarsza polska partia polityczna, nieprzerwanie od 1892 roku stojąca na stanowisku działania na rzecz niepodległej i sprawiedliwie rządzonej Polski. Dziś, kiedy istniejący układ polityczny jest właściwie zbiorem wciąż tych samych postaci, w różnych konstelacjach jedynie, tym większa jest potrzeba odzyskania przez niezależnie myślącą część społeczeństwa swojego głosu.

PPS nigdy nie była partią sekciarską ani partią wodzowską. Nie jest taką i dziś, nie zamierza być taką w przeszłości. Nikt z nas nie pretenduje też do nieomylności czy posiadania złotych recept reform uzdrowienia sytuacji Polski. Jesteśmy nastawieni na dialog, na budowanie programów przez ludzi i dla ludzi, jesteśmy nastawieni na współpracę.

PPS jest partią ideową, dlatego poza programem, a nawet ponad nim, stawiamy deklarację ideową, której zasady są niezwykle proste, a w skrócie wyglądają tak:

  Jesteśmy partią Polską, bo to polska racja stanu jest dla nas dobrem najwyższym, jesteśmy Partią, bo chcemy aktywnie kształtować rzeczywistość i Socjalistyczną, bo uważamy zasady socjalizmu humanistycznego za dalekosiężny cel naszego działania.

 W latach okupacji PPS istniała pod nazwą konspiracyjną nazwą WRN (Wolność – Równość – Niepodległość). Dziś, gdy mamy niepodległą Ojczyznę, odwołujemy się do Wolności, Równości i Sprawiedliwości społecznej. Są one nie mniej istotne, niż hasła naszych wielkich poprzedników, członków niejednego rządu II RP i na emigracji, działaczy Polskiego Państwa Podziemnego i żołnierzy AK.

 Historia jest dla nas ważna nie tylko z powodu roli, jaką odegrała PPS w walce o niepodległość. Historia jest dla nas także nauką, przekazaną nam przez słowa i czyny członków naszej partii. Społecznikowskie i spółdzielcze doświadczenia okresu międzywojennego stanowią dla nas znak, iż obrany przez nas kierunek jest słuszny.

 Wielu krytyków zarzuca socjalistom błędne rozumienie zasad ekonomii, wskazując przykład byłych i obecnych krajów określających się jako socjalistyczne na dowód, że socjalizm jest błędem. Uważamy, że totalitarny system komunistyczny nie był socjalizmem w naszym rozumieniu. Tym wszystkim krytykom chciałbym przypomnieć, że powstanie ośmiogodzinnego dnia pracy (notabene znów zagrożonego w dzisiejszym modelu kapitalizmu), kas chorych, powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych, emerytur, rent inwalidzkich, a także powszechna edukacja i równouprawnienie kobiet stanowiły podstawę programu socjalistów od samego początku powstania ruchu. Uważamy, że dziś jest szczególnie ważne, by o tym pamiętać, bo na naszych oczach likwiduje się szkoły i szpitale, skazuje przyszłych emerytów na niepewność i strach przed jutrem, a młodzież na beznadzieję bezrobocia lub perspektywę emigracji zarobkowej.

 Socjalizm według nas nie oznacza nacjonalizacji, konfiskat i terroru. Opowiadamy się jednak stanowczo za równouprawnieniem trójsektorowej gospodarki, za większą kontrolą społeczną. Podkreślam, społeczną, a nie urzędniczą czy państwową. Uważamy, że decyzje istotne gospodarczo, jak choćby opodatkowanie obrotu kapitałowego czy likwidację Specjalnych Stref Ekonomicznych powinni podjąć obywatele w referendum. Chcemy kraju rządzonego zgodnie z wolą demokratycznej większości, a nie technokratycznej oligarchii czy „republiki kolesi”.

 Uważamy, że Polska powinna być częścią UE, ale ten udział powinien odbywać się na zasadach partnerstwa i poszanowania odrębności, a nie jako zasłona dla pozbawionego kontroli przepływu kapitału.

***

Ważnych tematów jest jeszcze wiele, do nich na pewno wrócę. Teraz czas na wnioski.

Na pewno nikt z nas nie mówi o posiadaniu monopolu na nieomylność. Nie wierzymy też w jednomyślność społeczeństwa we wszystkich kwestiach. Nasze zaniepokojenie budzi jednak fakt braku alternatywy poza Parlamentem z jednej strony i pewna bierność Polaków z drugiej, która objawia się traktowaniu partii politycznych jako ludzi „do wynajęcia”, którym zleca się zadanie zarządzania państwem i tym samym można już uznać swe obywatelskie obowiązki za spełnione. Nawet i dziś, gdy mówię o postulatach PPS słyszę jedynie: „Ale przecież nie ma polityków, na których można zagłosować”. Nikt nie mówi o chęci włączenia się w działanie zmierzające do zaistnienia realnej alternatywy.

Chyba już czas na zrozumienie, że dzisiejsza medialna rzeczywistość nie musi być rzeczywistością obowiązującą, tak jak nie była nią jeszcze przed trzydziestu laty oficjalnie propagowana przez media. Głupotą byłoby jednak oczekiwać, że u steru zmian staną beneficjenci tego systemu.

 

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka