Mądrzy panowie z władz jedynie słusznej lewicowej partii i podobno lewicowych związków nie chcą już maszerować w pochodach. Tak oświadczył rzecznik tejże partii. Mam wrażenie, że miliony polskich bezrobotnych i ubogich wreszcie odetchnęły z ulgą. Wreszcie mają szansę na to, by przekonać się czym jest lewica parlamentarna.
Politycy, określający się jako lewicowi, wprost przyznają, że nie mają nawet pomysłu na program w nadchodzących wyborach. Tworzenie PO-bis, zorientowanego na bardziej liberalny obyczajowo elektorat, przestało być wystarczające, co pokazują sondaże. Nawet naczelny „Krytyki politycznej” ostrze swojej krytyki skierował przeciw politykom tak zwanej socjaldemokracji. Jeśli tylko panowie ci będą trzymać dotychczasowy kurs, prawica nie ma co martwić się o miejsca w parlamencie.
Największym błędem byłych towarzyszy jest otwarte zanegowanie wszystkiego, co wyznacza pojęcie lewicowości. Ich troska o uczucia jednostek przesłoniła im obraz całego społeczeństwa i tego, co dzieje się w nim. Naomi Klein w swojej głośnej książce „No logo” opisała działania lewicy w Ameryce, które doprowadziły do jej obecnej słabej pozycji. Otóż przez lata aktywiści i politycy skoncentrowani byli na hasłach emancypacji wykluczonych, równouprawnieniu mniejszości seksualnych i wprowadzaniu języka poprawności politycznej.
W Europie, także w Polsce, popełnia się ten sam błąd. Najgłośniejszą akcją lewicy ostatnich lat we Wrocławiu była sztuczna i zbędna z punktu widzenia bezrobotnych, dyskusja o tym, czy zdjąć krzyże w jednej ze szkół. Nikt nie protestował, poza nauczycielami i rodzicami, gdy równocześnie zamykano szkoły. W swoich wypowiedziach politycy zajmują się kwestią małżeństw jednopłciowych w chwili, gdy Powiatowy Urząd Pracy w kilkuset tysięcznym mieście ma 10 ofert pracy. Nie twierdzę, że problemy mniejszości seksualnych nie są istotne, ale nie mogą one zastępować wysuwania postulatów o zasadniczym znaczeniu. A takich u działaczy lewicy nie widzę, nie tylko w moim mieście.
Lewica w każdym kraju jest potrzebna, przyznają to nawet przeciwnicy ideowi. Nie może to być jednak prowadzenie jałowych debat o tym, co i gdzie uraża czyjąś godność lub jej poczucie. Bo to wyzysk ekonomiczny i brak perspektyw najbardziej niszczy poczucie godności.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)