krzysztofmroczko krzysztofmroczko
798
BLOG

Bunt młodych to tylko kwestia czasu

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 15

 „Problem młodzieży nie stał nigdy tak ostro, jak stoi dzisiaj. Dla milionów chłopców i dziewcząt rodzin robotniczych i rodzin włościańskich, dla milionów obdarzonych świadectwami czy dyplomami szkół zawodowych i rzemieślniczych, szkół powszechnych i średnich ogólnokształcących, nawet uczelni wyższych, nie ma miejsca pod słońcem. Nie ma miejsca ani w fabryce, ani na roli, ani w "wolnym zawodzie", ani w rzemiośle, ani w pracy naukowej, ani w pracy artystycznej. Świat kapitalistyczny nie może i nie umie zapewnić bytu młodym pokoleniom.”

Czyż te słowa nie brzmią znajomo, czyż nie mamy wrażenia, że jest to opis naszej codzienności? Te słowa to fragment ostatniego przedwojennego programu PPS z roku 1937, od miejsca uchwalenia zwanego „programem radomskim”. Pisany był w czasach wielkiego kryzysu, trwającego od początku lat trzydziestych ubiegłego wieku, który ogarnął cały świat po „czarnym piątku” na nowojorskiej giełdzie. Ten ekonomiczny kryzys dotknął też Polskę.

Wiele lat upłynęło od tamtych czasów. Jednak historia lubi się powtarzać. Dziś znowu tkwimy już od kilku lat w permanentnym kryzysie gospodarczym, a wszelkie próby przełamania go i wyjścia na prostą są jedynie odwlekaniem nieuniknionego. System kapitalistyczny, oparty o dotychczasowe założenia „uwalniania” handlu, po raz kolejny dowodzi swej słabości. Dziś wydaje się, że nadszedł czas na zmiany.

Coraz większe bezrobocie, powodujące kolejne fale emigracji, zwłaszcza wśród młodych ludzi, którzy rozczarowani marazmem polskiego rynku pracy, uciekają w poszukiwaniu godziwego życia za granicę. Coraz większy procent „ubogich pracujących”, nie mogących wyżywić własnych rodzin mimo ciężkiej pracy. Coraz większe rozwarstwienie społeczne, które już niedługo może doprowadzić do rosnących problemów i napięć społecznych, do wzrostu przestępczości, liczby aktów wandalizmu i innych działań ludzi ogarniętych rozpaczą. To wszystko stoi przed młodymi ludźmi próbującymi wejść w dorosłe życie.

Niewiele słychać o tym z ust polityków, a to, co do nas dociera, to jedynie marketingowa nowomowa specjalistów od wizerunku. Sens tych przesłań sprowadza się do kolejnej transakcji – „Zagłosujcie na nas, a my wam pomożemy”. Oczywiście, to tylko słowa, a jak mówią Anglosasi „talk is cheap”. Nikt z grona gadających głów nie zająknął się bowiem na temat szczegółów swojej wizji. Wszystkie obietnice sprowadzają się do tego, co pokazał prezes Kaczyński w reklamie samego siebie – usuniemy „szklany sufit” i już będzie dobrze, będziecie, droga młodzieży, mogli się realizować, spełniać i nawet żyć dostatnio. Podobnie postępują inni liderzy wielkich partii, udający, że są otwarci na problem braku przyszłości młodych ludzi. Wszyscy zdają się potwierdzać, że nadal wierzą w zasadę, zgodnie z którą wystarczy usunąć pewne blokady i regulacje, a ludzie będą w stanie „wziąć sprawy w swoje ręce”. Ta liberalna retoryka jest nadal obecna w umysłach decydentów, choć fakty świadczą przeciw niej. Ale cóż, tym gorzej dla faktów.

Śpieszę z wyjaśnieniem, droga klaso polityczna, decydująca w naszym imieniu. Brak reguł nie pomaga, zwłaszcza, jeśli owe reguły zmieniacie w trakcie rozgrywki i jedynie od was zależy ich interpretacja. Nie pomaga, bo w zmiennym świecie nie każdy lubi niepewność i nie każdy nadaje się do tworzenia przedsiębiorstw i działania w biznesie. Nie każdy z nas chce pozostać zdany na własne siły. Mówicie – powtarzając bez zrozumienia anglosaskie podręczniki z Chicago – o rybie i wędce, ale nie mówicie o tym, że akwen jest już dawno skomercjalizowany. Mówicie o „braniu spraw we własne ręce” podczas gdy sami tkwicie w siatkach znajomości i układów. Nikt z Was nawet nie bierze pod uwagę przyznania, że system, który stworzyliście działa jedynie w Waszym interesie.

Ten Wasz wyśniony kapitalizm, do którego tęskniliście za Gierka i Jaruzelskiego nie działa. W stoczni gdańskiej walczyliście o wolne soboty, a dziś każecie nam pracować w niedzielę, bez prawa do urlopu, zasiłku chorobowego, emerytury. Studiowaliście i mieszkaliście w akademikach za darmo, a dziś przekonujecie nas, że tylko dyplom kupiony jest coś wart, bo przecież „nie ma darmowych obiadów”. Walczyliście o związki zawodowe i godne życie robotników, a dziś przekonujecie nas, że każdy powinien działać sam we własnym interesie, a jakakolwiek próba zrzeszania się skazana jest na porażkę.

Na szczęście czas działa na naszą korzyść.

 

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka