Stańmy wszyscy przy królu.
To zawołanie pokazuje dylemat wyborczy PIS'u.Określa polityków i sympatyków tego ugrupowania jako swego rodzaju zakon . Kto nie z nami - przeciwko nam.Powoduje konsolidację elektoratu wokół wodza.Zastygły beton nie waży w demokracji więcej niż jego składniki-chociaż jego istota i właściwości się zmieniają.
Jest też inny problem. Brak vicekróla. Jeśli JK zwycięży i zostanie królem to co z partią. Utrzymanie bezpośredniej władzy nad nią będzie trudne. Trudniej też będzie sięgnąć po władzę w parlamencie,bo Prezydent jest aktywnym uczestnikiem władania krajem i zawsze jest się czego przyczepić. Do kancelarii muszą i wejdą najwierniejsi dworzanie i pretorianie .


Komentarze
Pokaż komentarze (1)