Coraz bardziej prawdopodobne jest wykorzystywanie przez dzierżącą wszystkie siłowe resorty PIS i osobiście Kaczyńskiego informacji z podsłuchów . Niczego nie spodziewający się liderzy koalicyjnych partii mogli sobie ustalać plany i wizje a geniusz szykował kontrreakcje. Skoro nawet Marcinkiewicz nie wyklucza w rozmowie z TVN ,że mógł być podsłuchiwany przez podwładnych to znaczy że Pis faktycznie wprowadził , jak twierdzą jego zagorzali zwolennicy , do polskiej polityki nowe wartości - nieobecne od dziesięcioleci. Trudno się dziwić , że od miesiąca, gdy co niektórzy zdali sobie sprawę czym to grozi ilość informacji spadła i Premier nie jest już tak skuteczny.
Wniosek : ponieważ skuteczność władzy jest wprost proporcjonalna do ilości podsłuchiwanych polityków należałoby taką możliwość wprowadzić do Konstytucji.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)