Nie chce mi się pisać - nawet komentarzy
Czytam zwykle te za przeproszeniem "głupoty" ale w śrotku drętwy jakiś jestem.
Może to przypadłość zawodowa - jako szef nie zwykłem strzępić języka i jak ktoś nie słucha to wyjście mam jedno - i wszystko jasne.
Szkoda mi "czerwonych" , którzy muszą się co dzień produkować niezważając na huśtawkę nastrojów -w swoich wspaniałych organach.
To już lepiej ma taki WS który z głodu bez pisania nie zginie.
My tu się (przeproszę drugi raz) brandzlujemy , a zdecyduje i tak rolnik z Podlasia czy były PGR'owiec z Pomorza który gazety używa najwyżej do rozpałki w piecu .


Komentarze
Pokaż komentarze