"Pan Kaczyński poprosił pana Sakiewicza żeby się nie stawił na salę rozpraw. Następnie pan Ziobro poprosił asesora, którego sam mianował żeby ten aresztował Sakiewicza. Cała sprawa to świetna reklama dla "Gazety Polskiej" i pana prezydenta, który mógł wystąpić w obronie prasy - ocenia Korwin-Mikke."
Jeżeli poważni (w marę) ludzie tak oceniają Premiera i Ministra to ,jeśli w tym jest 5% racji, rząd Tuska chyba nigdy nie powstanie.


Komentarze
Pokaż komentarze