" Donald Tusk nie boi się mówić po angielsku. Wprawdzie jeszcze ani razu nie odezwał się w tym języku publicznie, ale nic nie przeszkadzało mu w wymienianiu uprzejmości z Jose Manuelem Barroso."(Dziennik)
Imponuje mi że wzorem setek tysięcy emigrantów nie zmarnował ostatnich 2 lat i podciągnął się na tyle że jest w stanie rozmówic się obcym jezyku oko w oko z politykami. Rozumieć to jedno a wysłowić się to drugie co wiedzą ci , którzy to potrafią.
Polityka prowadzona przez niemowy za pomocą pomagierów to erzac.


Komentarze
Pokaż komentarze