Dosyć powszechne jest łkanie na salonie ,jakoby to niechęć mediów spowodowała porażkę w wyborach.
Wg mnie to stawianie karety przed koniem. O życzliwość mediów walczy każdy rząd. Bo to ona ,IV władza kształtuje opinię i sprawia że poparcie rośnie albo spada.
Ale na niechęć mediów ekipa rządząca bardzo ciężko pracowała do samego końca. Przekaz dla mediów był scentralizowany , wszyscy mówili to samo w danym momencie ,bez żadnych niuansów i półtonów .
I wypływający z tych samych miejsc , nie odwiedzanych przez zjadaczy politycznej karmy w nadmiarze - Trwam ,RM, Wprost,GP.Jak się czuli dziennikarze w początkowo przyjaznych czy neutralnych mediach jeżeli rząd pracował tylko z marginesem(dziennikarskim).To tak jakby w wojsku pomijać dowódców.Z innych mediów zrobiono komentatorów tylko.
Czy to polityczne , że Prezydent i Premier odmawiali wywiadu GW ,Polityce,Polsatowi,TVN. Co miał dać ten bojkot. Odmawiano wywiadów konkretnym dziennikarzom. Ludzie odbierają to jako strach przed trudnymi pytaniami. I przekaz z wywiadu, gdzie uzgadnia się pytania zawsze wyjdzie nieszczery.
Przekonywano przekonanych a zaniedbano wahających się.
Tusk był zdeterminowany wystąpić w RM - myślę ,że szczerze . Ta otwartość została zauważona i doceniona. Nie chcieli go , ale on chciał.
I odwrotnie , drogiego wszyscy chcieli u siebie -tyko on nie chciał
Ile stracono przez taką postawę i kto za to odpowiada.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)