Coś takiego wysłuchałem z ust Tuska dzisiaj w kontekście poprawek w Budżecie. Spełnia się więc moje przewidywanie że kłody pod nogi jakie rzuca partyjny Prezydent spowodują retorsje z których najdotkliwsza może oznaczać ograniczenie budżetu Kancelarii Prezydenta w budżecie.
Uświadomienie POWcom że nie ma sensu się układać spowoduje oszczedności na kancelarię Premiera i Prezydenta proporcjonalnie np o połowę już w budżecie na 2008 rok.
Premier to przeżyje - przerzuci se koszty gdzie indziej, ale ewakuowanym z rządu politykom Pis może nie starczyć na masło do bułki.
Tzw "Oszczędne Państwo"


Komentarze
Pokaż komentarze