To termin wojskowy oznaczający przygotowanie i ustawienie przeciwnika przed zmasowanym atakiem bezpośrednim na pozycje wroga.
Tak postrzegam działania Kancelarii Prezydenta mające wykazać ,że rychłe mające nastąpić działania retorsyjne, są uzasadnione zachowaniami rządu.
Czyli decyzje o wetowaniu wszystkiego co się rusza. Już niechęć do desygnowania Tuska na to wskazywała i gdyby się dało, wystawiłby pewnie Pawlaka. Teraz , z mającym kłopoty z partią bratem na plecach i awangardą Pis'u w kancelarii nie bardzo ma możliwość zachować się w miarę neutralnie. Nie jest politykiem wybitnym a raczej biurokratą, wplątanym w wir wydarzeń.
Walka i napięcie będące firmowym znakiem Jarosława przenoszą się do Kancelarii Prezydenta. Ze szkodą dla Lecha i ze szkodą dla Polski


Komentarze
Pokaż komentarze (1)