18 obserwujących
523 notki
239k odsłon
  72   0

"Głupi" optymizm

Tak mnie naszło, żeby napisać o ... optymizmie.

Mam takie wrażenie, że głównym odczuciem i tematem rozmów jest marazm i depresja covidowo-zimowa. Zdaję sobie sprawę, że przy tylu informacjach, faktach, protestach i obostrzeniach ciężko o optymizm, ale mimo wszystko jest on możliwy. Jest możliwy, tylko trzeba popatrzeć we właściwym kierunku.

W zeszłym roku, gdy przedwiośnie było tak beznadziejne i rozczarowujące, jak tylko mogło być, sam nie widziałem, dokąd się udać. Nie wiedziałem też, co mnie czeka. Jeden wielki znak zapytania i w pewnym sensie odczucie, że znikąd nie ma pomocy.

Okazało się szybko, że największą pomocą była dla mnie własna rodzina mimo, że różnie w niej bywa. Okazało się też, że aż tak wiele do życia nie potrzebuję i wystarczy mi niewiele. Że dużo ważniejsza jest relacja z drugim człowiekiem niż to, czy zarobię więcej czy mniej. I jak wiele łask i szans w swoim życiu otrzymałem.

I też jak ważna jest modlitwa i jak istotna jest wiedza, czego na prawdę mi potrzeba. Efekt był tego taki, że zeszły rok był dla mnie jednym z najlepszych, jakie do tej pory przeżyłem. Te wszystkie kryzysy, znaki zapytania, próby zmierzenia się z rzeczywistością spowodowały, że zmieniłem się i w wielu miejscach dojrzałem. Poczułem też, że moje życie w końcu idzie w dobrym kierunku, w takim o jakim sobie po cichu marzyłem. 

Chciałbym napisać, że teraz jest czas na bycie mężczyzną, na bycie odważnym, na podejmowanie ważnych decyzji. I tak ten czas widzę. Możliwe też, że za naszego życia nie będzie już sposobności, by radykalnie zmienić swoje życie. Powiedzieć "tak, tak, nie, nie".

Modlę się też przy tym, by wytrwać przy tych postanowieniach, bo wiem, że jestem słaby i ułomny. I to, co doświadczyłem blisko rok temu, pokazało mi jak bardzo. Jak bardzo sam niewiele mogę i jak bardzo muszę się modlić i prosić o łaskę wytrwania.

Odkryłem też, chociaż może bardziej ktoś inny odkrył przede mną, że jest ogromy orszak w niebie, który można prosić o wstawiennictwo. Dzieci nienarodzone. Te, które nie miały szansy na naturalne życie na świecie przez aborcje, antykoncepcje i inne antynatalizmy. Nie wiem, czy jest większa liczba dusz, które są tak bardzo niedoceniane. I chyba też proszą, by mogły się wstawiać za nas, w naszych intencjach.

Tym bardziej to mnie zadziwia, z jaką wściekłością protestują ludzie, by swoje dusze zesłać do piekła, a nam tym samym dać orędowników w niebie dla naszego zbawienia.

Podobnie "dusze w czyśćcu cierpiące". Proszą o modlitwę, by mogły szybciej się oczyścić i trafić do Nieba, ale też chcą się za nas modlić. Może poprzez oddawanie swojego cierpienia w naszych intencjach oczyszczają się szybciej. Nie wiem. Nie mniej chcą i o to proszą.

Matka Bożą, Św. Józef, Św. Juda Tadeusz, Św. Rita... Taki właśnie jest czas.... na świętych obcowanie.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości