19 obserwujących
540 notek
259k odsłon
  431   0

bł. Mieczysław Bohatkiewicz

http://www.ogrodywspomnien.pl/index/showd/39436
http://www.ogrodywspomnien.pl/index/showd/39436

Urodził się 1.i.1904 r. we wsi i majątku Krykały, tuż obok Duniłowicz, na Wileńszczyźnie (dziś Białoruś)… W Duniłowiczach funkcjonował wówczas kościół pw. św. Michała Archanioła, ukończony w 1890 r. Wcześniejsza świątynia katolicka, kościół pw. św. Trójcy, wybudowana w latach 1769-73, została w 1869 r., w następstwie upadku powstania styczniowego lat 1863-4, skonfiskowana przez carskie władze rosyjskie i „przekazana” cerkwi prawosławnej. Jednocześnie Rosjanie zlikwidowali Zakon Kaznodziejski (łac. Ordo Praedicatorum – OP) – czyli dominikanów – który do tej pory opiekował się świątynią i skradli klasztor… Przez pewien czas zatem katolicy spotykali się w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (jeszcze starszym, bo pochodzącym z 1500 r.), który potem, po wybudowaniu świątyni pw. św. Michała Archanioła, został im również zabrany… I to w świątyni pw. św. Michała Archanioła Mieczysław został przyjęty do Kościoła Powszechnego w sakramencie Chrztu Św. Kościół ów dziś już nie istnieje, ale katolicy w 1989 r. odzyskali wreszcie kościół pw. św. Trójcy, który Rosjanie w czasach komunazistowskich zamienili na … magazyn nawozów sztucznych. Mieczysław urodził się w religijnej, zubożałej (na skutek represji rosyjskich po upadku powstań narodowych) szlacheckiej rodzinie Stanisława (zm. 1920) i Józefy z domu Zienkiewicz (1884 - 1971, Czernin). Ojciec administrował majątkiem Krykały, należącym do rodziny Lubienieckich… Miał co najmniej trzech braci i jedną młodszą siostrę, Helenę (1917 - 1975, Czernin)… Duniłowicze i okolice były bardzo patriotyczną okolicą, w której większość stanowili Polacy. Wiele lat później na przykład, bo w 1922 r., urodził się tam Bronisław Pietraszewicz (1922, Duniłowicze - 1944, Warszawa) – harcerz, dowódca I plutonu batalionu „Parasol” Armii Krajowej w Warszawie, dowódca i główny wykonawca zamachu na Kutscherę… Mieczysław naukę początkowo pobierał w domu – szkoły były bowiem rosyjskie, i tylko dzięki guwernerowi, czyli nauczycielowi domowemu, mógł pobierać nauki w ojczystym języku, a następnie w rosyjskiej szkole powszechnej we wsi Sitce k. Parafianowa (kilkadziesiąt kilometrów od Duniłowicz)… Edukację kontynuował w gimnazjum w Budsławiu. Stało się to w momencie, gdy Rosjanie zaczęli przegrywać w czasie I wojny światowej i na tereny rodzinne Mieczysława weszli – od północy - Niemcy. Zorganizowali wówczas w Budsławiu szkołę białoruską, w której o dziwo w rozkładzie lekcji znalazł się język polski… Ale wkrótce nastała II Rzeczpospolita. I wtedy Polacy się sami zorganizowali i w Dokszycach – miasteczku oddalonym od domu rodzinnego o ok. 30 km – utworzyli polskie gimnazjum. Natychmiast przeniósł się tam Mieczysław… Rok 1920 był przełomowy dla wszystkich Polaków, także dla Mieczysława i jego rodziny, nie tylko dlatego, że był to rok wojny polsko-rosyjskiej – w czasie której m.in. spłonęła część dworu w Krykałach - ale także dlatego, że do Pana odszedł wtedy jego ojciec… W tym mniej więcej czasie rozpoczął nauki w trzecim z kolei gimnazjum - było nim gimnazjum biskupie, o charakterze niższego seminarium duchownego, w Nowogródku, oddalonym o ok. 200 km od rodzinnych stron. Wybór Nowogródka, a nie Wilna, wiązał się prawdopodobnie z chwiejnym statusem Wilna w owych latach. Miasto to dopiero w 1922 r. przyłączone zostało do Rzeczypospolitej, po tzw. buncie gen. Żeligowskiego… Po ukończeniu gimnazjum wstąpił do seminarium duchownego w Pińsku. Diecezja Pińska powstała w 1925 r., w wyniku konkordatu, i weszła w skład archidiecezji wileńskiej. Nowogródek znalazł się w jej obrębie, i choć nie były to jego rodzinne strony (te znalazły się bezpośrednio w diecezji wileńskiej) zdecydował się na tamtejsze seminarium. Tam swe formalne kształcenie ukończył i w końcu, 23.viii.1933 r., otrzymał, z rąk biskupa pińskiego – był nim Kazimierz Bukraba (1885, Grodno – 1946, Łódź) - święcenia kapłańskie. Miało to miejsce w katedrze pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Pińsku… Rozpoczęły się lata posługi duszpasterskiej. Zaczynał od Drohiczyna, gdzie został wykładowcą w Niższym Seminarium Duchownym (o randze gimnazjum). Jednocześnie podjął dodatkowe studia na Uniwersytecie Warszawskim… W latach 1936-1939 nauczał – jako prefekt - w gimnazjum w Łunińcu (dziś Białoruś). Naraził się tam – jak wspominał jego młodszy brat Stanisław (1906, Krykały – 2004, Wrocław), także kapłan – miejscowym komunistom, w większości Żydom, zaciekle ich zwalczając… Wybuch II wojny światowej w ix.1939 r. oznaczał IV rozbiór Polski – łupem podzielili się Niemcy i Rosjanie. Obszary wschodnie objął okupant rosyjski. Gimnazjum w Łunińcu zamknięto… Obawiając się zemsty komunistów żydowskich, którzy z girlandami przywitali okupację rosyjską, i w związku z zamknięciem gimnazjum, Mieczysław zdecydował się opuścić teren diecezji pińskiej i udał się do wsi Puszki w powiecie brasławskim (z siedzibą w Brasławiu) - dziś na Litwie, tuż przy granicy z Białorusią - gdzie proboszczem nowo zakładanej parafii był jego młodszy brat, Stanisław. Przebywała tam również matka obu Bohatkiewiczów. Stanisław zaczynał swoją formację kapłańską, jak i Mieczysław, w diecezji pińskiej, ale na skutek problemów zdrowotnych (gruźlica), ukończył ją już w Wilnie. I dlatego znalazł się w Puszkach. Okazało się, że w pobliskich Pelikanach, z kościołem pw. św. Jakuba, w diecezji wileńskiej, znajdowało się nieobsadzone probostwo (po ucieczce w ix.1939 r. poprzedniego proboszcza na Litwę), i wtedy, za zgodą metropolity wileńskiego, abpa Romualda Jałbrzykowskiego (1876, Łętowo-Dębie – 1955, Białystok), objął je Mieczysław… Powrócił w rodzinne strony… W Pelikanach duszpasterzował przez dwa lata, dając się poznać szczególnie z pięknych i odważnych kazań. „W okolicy szybko rozeszła się wieść o jego zdolnościach krasomówczych. Na jego kazania zaczęli zjeżdżać się ludzie z sąsiednich parafii, którzy musieli pokonać nieraz i 30 km na furmance”Helena Gulbicka, 2007 r.… Szanowano go także za troskę, którą otaczał najbiedniejszych. Zapamiętano świadectwo jego gospodyni: „Jak przyniesie kto jaki kawałeczek mięsa, czy słoniny, czy śmietanę, ksiądz zostawia nam tylko na jeden raz na zjedzenie. A resztę każe od razu tam i tam zanieść, bo tam dużo dzieci. […] Jemy kolację, a ja nie wiem, co jutro podam księdzu na śniadanie. Wtedy ksiądz mówi do mnie tak: - Nie martw się, mamy przecież krówkę. Ukopiesz jutro kartofli, ugotujesz. Nie ma lepszego jedzenia, jak kartofelki ze zsiadłym mleczkiem” Helena Gulbicka, op. cit.…… Parafianie cenili sobie jego całkowite oddanie parafii i powierzonej sobie owczarni… A były to tragiczne lata. Okupacyjna władza rosyjska najpierw ogołociła okupowany kraj z majątku, później zaczęła wprowadzać swoje prawa. Jednym z nich było na przykład wprowadzenie dowodu osobistego – do tej pory większość rolników takowego dokumentu nie miała. Ten rosyjski wynalazek trwa zresztą w Polsce do dzisiaj… Zaczęły się represje – wywózki na Syberię. Rosjanie - najczęściej nocami - porywali ofiary i ich całe rodziny z domowych pieleszy, początkowo urzędników państwowych, leśników, etc., później wystarczało li tylko „podejrzenie” o wrogość wobec Rosji. Gnano ich na stacje kolejowe, skąd bydlęcymi wagonami transportowano na wschód, na Syberię. Przedtem jednak, by nieszczęśników do końca pognębić, „dawano” im do podpisania dokumenty – zgodę na „dobrowolne” opuszczenie rodzinnych stron… Trzecią wywózkę Polaków zamieszkujących te tereny - tych którzy jeszcze pozostali - planowano na drugą połowę 1941 r. Nie doszło do niej, bo rozpoczęła się wojna rosyjsko-niemiecka (co się nie udało w latach 1939-41, Rosjanie przeprowadzili później, po 1944 r., stosując te same, co poprzednio, metody)… Kapłanów Rosjanie zaczęli prześladować oczywiście już wcześniej. Początkowo bezpośrednio ich nie atakowano – bano się reakcji, były bowiem przypadki zbiorowej obrony duszpasterzy, przez parafian, przed wywózką i aresztowaniem. Na plebanii w Pelikanach Rosjanie urządzili klub, zostawiając do dyspozycji księdza tylko niewielki pokoik. Gdy pewnego dnia Mieczysław, w swej czarnej sutannie, ze swym rudym jamnikiem na smyczy, napotkał rosyjskich żołdaków, jeden z nich powiedział na głos: „Popatrz, jaki czarny pies poszedł!” (ros. „Smatri, kakaja cziornaja sabaka paszła”) Mieczysław miał się odciąć: „Kłamiesz, towarzyszu. Pies nie czarny, ale czerwony!” (ros. „Wrosz, tawariszcz. Sabaka nie cziornaja, no krasnaja”) Helena Gulbicka, op. cit.… W okolicy powstawała, powoli – po klęsce 1939 r., polska partyzantka. Istnieją przesłanki wskazujące na zaangażowanie Mieczysława w jej formowaniu Helena Gulbicka, op. cit.… Wraz z braćmi, Stanisławem, i najmłodszym, Władysławem, który przed wojną wstąpił do seminarium duchownego w Wilnie, ale po jego zamknięciu przez władze litewskie w 1939 r. został organistą najpierw u brata, w Puszkach, a potem w klasztorze księży marianów w Drui (tam miał również później zginąć), nawiązać mieli kontakt z rodzącym się Związkiem Walki Zbrojnej (ZWZ) w Wilnie. Kombatanci określali po wojnie Mieczysława kapelanem ZWZ…

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo