Formalną wygraną zakończył się proces przed sądem pierwszej instancji w sprawie, w której córka Lecha Wałęsy wytoczyła krakowskiej spółce Arcana. Powództwo to wiązało się z głośną magisterską pracą Pawła Zyzaka.
Powódka żądała m.in. przeprosin za "inwektywy i kłamstwa" na temat jej ojca, zakazu druku, zakazu rozpowszechniania książki, a nawet zakazu sprzedaży komu innemu praw do książki.
Krakowski Sąd Okręgowy uznał powództwo, ale jedynie w tej części, która wiązała się z opublikowaniem w książce dat zarejestrowania i wyrejestrowania TW "Bolka". Sąd ograniczył również żądanie pozwu w zakresie finansowego zadośćuczynienia do kwoty 5 tys. zł. W pozostałym zakresie powództwo oddalił. Spółka Arcana już zapowiedziała apelację od tego wyroku.
Ten kazus pokazuje, że skończyły się łatwe czasy dla wałęsopodobnych w sądach. Z pompatycznych zapowiedzi, czyli z wielkiej chmury z piorunami, spadł zaledwie kapuśniaczek bez jednego grzmotu. Mało tego, nie wiadomo, czy i ten wyrok ostanie się wskutek działań odwoławczych. Jedyna nadzieja dla autorytetów III PRL-bis, to trwałe przechwycenie IPN oraz indoktrynacyjne działania czerwonoróżowego salonu kłamców.


http://www.rp.pl/artykul/449405__Arcana__musi_przeprosic_corke_Walesy.html


Komentarze
Pokaż komentarze (67)