Kub Kub
34
BLOG

O spadnięciu autokaru i co mnie to właściwie...

Kub Kub Polityka Obserwuj notkę 35

To pierwszy wpis, więc teoretycznie powinienem przedstawić swoje powody, swój background, wytłumaczyć się jakoś... Ale po co? Lektura postów powinna dać odpowiedź na ewentualne pytania.

Więc jedziemy.

Autokar pełen pielgrzymów spadł gdzieś we Francji w koryto rzeki, stanął w płomieniach i spowodował śmierć przynajmniej 20-tu pasażerów. Nigdy bym się o tym nie dowiedział, gdyby nie zaszła przypadkowa okoliczność, że pasazerami byli Polacy, i że jednocześnie ja także jestem Polakiem, przebywam w Polsce i włączyłem polski kanał TVN24. Będę teraz bombardowany gigantyczną ilością informacji na temat kazdego szczegółu tego nieszczęśliwego wypadku (kto zawinił? kto zginął? czy zawiodły hamulce?), a jutro bez wątpienia przeczytam o nim w gazecie. Gdy dowiedziałem się o wypadku, pierwszą myślą było - czy ktoś kogo znam jest obecnie na wycieczce we Francji? Szybka odpowiedź - nie. Więc sprawa mi wisi. Takich jak ja - zupełnie niezwiązanych ze sprawą - jest w Polsce jakieś 99,99%.

Zatroskane miny prezenterów, dyskusje w sklepach (a słyszała pani? okropne...), rozdmuchiwanie tego wszystkiego wydaje mi się niepotrzebne. Więcej ludzi ginie dziennie na całym świecie i wszystkim to kompletnie wisi - i to jest naturalne. Oglądanie w tv tragedii ludzi mi obcych i pasjonowanie się tym wydaje mi się niepotrzebne. Zaraz na portalach internetowych pojawią się w komentarzach te idiotyczne świeczki - coś takiego: [*] - i ludzie będą pieprzyć jak to im nie jest smutno.

Tak więc - ginięcie Polaków w różnych zakątkach świata obchodzi mnie tyle, co ginięcie Brazylijczyków czy Japończyków, czyli prawie wcale. Wstyd przyznać, ale ginięcie ludzi w Darfurze czy podczas tsunami też mnie niewiele więcej obchodzi. Za dużo. Za daleko. To nie mój autokar.

Kub
O mnie Kub

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka