Kub Kub
36
BLOG

Witoldo i zgrabne pośladki Gonzala.

Kub Kub Polityka Obserwuj notkę 12

W najśmielszych snach nie sądziłem, że dożyję dnia, kiedy mój idol z lat młodzieńczych, Witold Gombrowicz, stanie się przyczyną kolejnego (który to już... dwudziesty?... gubię się...) kryzysu rządowego. Ja wiem, że przez niego ta śmiechu warta koalicja się nie rozpadnie, za bardzo są do stołków przyspawani, ale i tak wpływ starego, dobrego Gombera na naszą rzeczywistość objawił się zupełnie nieoczekiwanie.

Do tego nieszczęsny kloc Roman wziął się do spóźnionej lektury Gombrowicza od chyba najłatwiejszej jego książki - "Trans-Atlantyku" - i mimo to NIC z niej nie zrozumiał! Czym się nawet kiedyś w telewizorze chwalił - że to homoseksualne i antypatriotyczne postawy promuje, czy jakieś tam podobne brednie. Wspaniałe. Więc Witoldo pod rękę z Gonzalem okazali się przeszkodą nie do przeskoczenia przez prosty jak konstrukcja cepa umysł tego drągala, co udaje ministra edukacji.

Bardziej pod Romana byliby jednak "Opętani".

I tak to Gomber wrócił w glorii i chwale na pierwsze strony gazet, z czego bardzo się cieszę, bo jestem przekonany, że dzięki całej tej aferze pewna część młodzieży zaciekawi się i przeczyta może ze dwie, trzy książki Gombrowicza, tak dla odmiany, zamiast streszczenia z internetu. Grube nie są, czyta się dobrze, choć to w sumie względna sprawa, no i takie atrakcyjne dla nastolatka tematy: wolność w wyrażaniu siebie, walka z hipokryzją, homoseksualizm... Im dalej w las tym więcej drzew, co prawda, ale nikt nie każe od razu wszystko zrozumieć albo zaczynać od "Kosmosu". A do myślenia - samodzielnego myślenia - Witoldo potrafi zachęcić jak mało kto.

Trochę martwi mnie, że za Gombrowiczem ujął się Führer Jarek, bo nie lubię się z nim zgadzać, ale mam też świadomość, że po prostu wykorzystał sytuację, żeby pokopać po kostkach innych, jak to ma w zwyczaju.

Tak więc, mimo wszystko:

Berg!

Kub
O mnie Kub

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka