Gdy politycy rozpędzają się w przedwyborczym szale, powoli zaczyna być całkowicie jasne, że głosowanie na tą bandę jełopów to promowanie głupoty i nieodpowiedzialności. Rzućmy okiem na dotychczasowy przebieg kampanii.
Na pierwszy ogień LiD. Idealny moment na chlapnięcie sobie trzech głębszych, prawda? Jak widać dziesięć lat bycia prezydentem nie nauczyło nic wesołego Olka, no, może tym razem nie zdrętwiała mu noga jak w Charkowie. Miller stracił resztki godności i startuje z list Samoobrony. Więc tracą elektorat betonowy. Do tego przebąkiwania o zamknięciu "Trybuny". Ale doły SLD i tak próbują wycinać z list ratujących ich w tej sytuacji Demokratów. Jak już skrytykują Kaczyńskiego za nazistowskie wypowiedzi, to na drugi dzień rura im mięknie i coś tam mamroczą bojaźliwie pod nosem. Do tego wyglądają na kompletnie nieprzygotowanych do kampanii wyborczej.
Co słychać w PO? Zbierają żniwo kompletnej głupoty, jaką była zgoda na wcześniejsze wybory pod rządami PISu. Kaczyński wali w Tuska jak w bęben, to marginalizując go przez niechęć do debaty, to nasyłając policję na działaczy PO, a w odpowiedzi dostaje tylko niejasne memłanie i łopatologiczną, prymitywną kampanię PO z plakatami, na których pisze: "Rządzi PIS a Polakom wstyd". Tak, wstyd, za bęcwała co takie świetne hasło wymyślił. W ogóle cała kampania PO to taki anty-PIS, tyle, że przez to wcale nie jestem pewien, czy po wyborach nie dojdzie do POPISu. Nie słyszę jednoznacznej deklaracji, że taka koalicja jest niemożliwa, nie słyszę też za dużo co w ogóle chcą po wyborach robić. Kaperują repatriantów z PISu tracąc w ten sposób poparcie ludzi, którzy chcą końca IV RP. A Rokita ucieka z partii, bo nie potrafi upilnować własnej żony. Burdel na kółkach.
Ale to nic w porównaniu do nieustannie tryskającego źródła kompletnego bezmózgowia, jakim od dwóch lat jest PIS. Ilość bredni wygadywana ostatnio przez Kaczyńskiego (czy to jego ustami, czy za pomocą pośredników takich jak brat czy aparatczycy partyjni) przebija całą konkurencję. Otóż Tusk jest pomocnikiem Kwaśniewskiego, PO jest organizacją przestępczą, a ich wygrana to będzie nowy stan wojenny. Pytam - jakim oszołomem trzeba być, żeby takie idiotyzmy wygadywać? Żadna gorączka kampanii wyborczej tego nie może tłumaczyć. Czy po takich słowach ktokolwiek normalny może jeszcze zagłosować na te żałosne kartofle? Do tego dodajmy Urbańskiego z lojalką, Gosiewskiego z wyrokiem, Fotygę próbującą robić z Polski Białoruś...
PSL nie robi zbyt wiele, jak to oni, siła spokoju i tak dalej. Może to i dobrze, nikt od nich wiele więcej nie wymaga ponad ewentualne doklejenie do koalicji rządowej po wyborach.
Przystawki zdychają gdzieś pod płotem i przynajmniej z tego można się cieszyć.
Ale wniosek z tego wszystkiego jest jeden - nie ma na kogo głosować. Czy któraś z dużych partii popiera prywatyzację opieki zdrowotnej? Wyrzucenie religii ze szkół? Obniżenie podatków? Czy ktoś wie co zrobić z ubezpieczeniami społecznymi zanim zjedzą własny ogon? To mnie interesuje, a nie wzajemne oskarżenia, wbijanie szpil, szukanie haków. Kompletnie mi wisi co Kaczyński sądzi o Tusku i vice versa - nic dla mnie, jako obywatela, z tego nie wynika. Macie problem, idźcie pod budkę z piwem rozstrzygać spory na takim poziomie.
Oczywiście - głosować trzeba. Ale dla trzeźwej oceny sytuacji sugeruję odciąć się od wszelkich mediów do 21-go października. Inaczej prawdopodobieństwo uczestnictwa w wyborach gwałtownie spada z każdym dniem.


Komentarze
Pokaż komentarze