"Dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijnie tylko wtedy, gdy w promieniu stu kilometrów od jego łóżeczka nie przebywa Jarosław Gowin" - kontynuował obecny także w studio naukowiec z szanowanej uczelni. - "Silny negatywny wpływ Jarosława Gowina na dorastające dziecko został wielokrotnie udowodniony podczas licznych eksperymentów na białych myszkach w naszym laboratorium. Trzeba też zauważyć, że Jarosław Gowin pozostaje w związku nieformalnym ze samym sobą, co jest z gruntu niemoralne, nienaturalne i wynaturzone."
W związku z tymi niepodważalnymi faktami naukowymi grupa posłów złożyła projekt ustawy zakazującej stosowania metody in vitro przez posła Gowina, ponieważ urodzone przez niego dzieci automatycznie byłyby narażone na molestowanie i skrzywienia.
Projekt poparła też grupa zarodków przechowywanych w laboratorium Ośrodka Diagnostyki i Leczenia Niepłodności "Maryja" w Toruniu. Obserwacje zarodków przeprowadzone za pomocą mikroskopu elektronowego pokazały, że 70% z nich nie zgadza się na inkorporowanie ich w wytwory gonad posła Gowina. Większość sił politycznych w parlamencie przyjęła ten "niemy krzyk" ze zrozumieniem i zapowiedziała poparcie projektu.
W tej sytuacji posłowi Gowinowi pozostają sprawdzone naturalne metody leczenia niepłodności, takie jak modlitwy w intencji oraz pielgrzymki bose.


Komentarze
Pokaż komentarze