Kultura Liberalna Kultura Liberalna
433
BLOG

GEBERT: Zadziwiająca bierność

Kultura Liberalna Kultura Liberalna Polityka Obserwuj notkę 1


 

 

Media w wyjaśnianiu sprawy więzień CIA w Polsce odegrały pewną, choć – skoro nadal nie znamy wszystkich szczegółów – niewystarczającą rolę. Zarozumiałość mediów, poczucie, że wiemy wszystko, od początku utrudniały badanie tego tematu. Sam byłem przekonany, że więzień w Polsce być nie mogło – gdyby były, na pewno dowiedzielibyśmy się o nich w „Gazecie” wcześniej. Nie było dużych, wnikliwych, dziennikarskich śledztw. „Gazeta Wyborcza” wykonała rzetelną robotę, ale zatrzymała się na etapie, w którym szłoby już o ustalenie, co się konkretnie w tych więzieniach wydarzyło. Nie znam dobrze tego śledztwa, więc nie wiem, dlaczego nie można było pójść dalej. Czasami po prostu wysychają źródła, być może dlatego temat z mediów po prostu znikał. Ale to właśnie jest zadanie dla dziennikarzy: niewyjaśniony temat powinien być w nich stale obecny.

W tej sprawie zdecydowanie zabrakło przecieków. One się zdarzają, gdy ktoś zajmujący ważne stanowisko, mający dostęp do niejawnych informacji uznaje, że ich ujawnienie jest zgodne z interesem publicznym albo z jego interesem prywatnym czy grupowym. To, co media słusznie pokazywały jako pewne osiągnięcia, np. księgę lotów, to nie były rewelacyjne przecieki, ale efekt bardzo cierpliwej, rzetelnej pracy dziennikarskiej. Pytanie, czy trzeba czekać, aż państwo uzna, że coś ujawni, czy też można obejść milczenie i dogadać się z kimś, kto chciałby rozmawiać. Mamy dość nieszczelne państwo i zawsze – jeśli ważne decyzje mają swoich przeciwników – wcześniej czy później ktoś coś chlapnie. To, że przecieków nie było, świadczy, że polscy politycy – bo ich ta sprawa głównie dotyczy – są jednomyślni, że o więzieniach nie należy mówić. To jest interesujące samo w sobie: mają poczucie, że taka jest racja stanu i nikt – ani z prawa, ani z lewa – nie ma zamiaru jej kwestionować. W tej sprawie, jak w żadnej innej, polska klasa polityczna jest zjednoczona.

Uderza także bierność opinii publicznej. Nie tylko elity, ale i większość społeczeństwa jest zdania, że jeżeli więzienia istniały, a władze zapierają się, że nie, to rzeczywiście nie należy o tym publicznie rozmawiać. Myślę, że społeczne przyzwolenie na zachowywanie tajemnicy wokół możliwości poważnego złamania prawa przez państwo będzie szkodliwe także dla tych, którzy byli gotowi ją sankcjonować. Szczególnie jeśli stoi za tym przeświadczenie, że jeśli prawo zostało złamane, to zapewne w dobrej sprawie: wojna ma swoje prawa, z sojusznikami należy współpracować, a obywatele nie muszą wszystkiego wiedzieć. Dobrze, że ufamy państwu. Problem polega na tym, że prędzej czy później zbytnia ufność może zostać wykorzystana przeciwko nam. Doświadczenie innych państw demokratycznych pokazuje, że niuchać i drążyć bezwzględnie należy. Aby się o tym przekonać, niestety będziemy musieli się chyba najpierw sparzyć. Być może stanie się to już wkrótce, jeśli zapadnie niekorzystny dla Polski wyrok Trybunału w Strasburgu. Oczywiście sytuacja gdybyśmy sami wyjaśnili wszystkie okoliczności, byłaby korzystniejsza.

Zaufanie do państwa nie powinno być bezgraniczne. Szczególnie jeśli chodzi o dziennikarzy. Powinniśmy zawsze patrzeć państwu na ręce, zwłaszcza gdy ono nie chce, żeby patrzono. Za to nam się płaci i w tym sensie na pewno nie wykonaliśmy swojego zadania.

* Konstanty Gebert, dziennikarz, publicysta „Gazety Wyborczej”.


 
**Tekst ukazał się w Kulturze Liberalnej z 29 listopada 2011 r. (nr 151) w ramach Tematu Tygodnia: "Przed przełomem... Tajne więzienia CIA a sprawa polska(2)". Więcej tekstów -  Irminy Pacho, Jerzego Zajadły i Draginji Nadażdin - CZYTAJ TUTAJ   

"Kultura Liberalna" to polityczno-kulturalny tygodnik internetowy, współtworzony przez naukowców, doktorantów, artystów i dziennikarzy. Pełna wersja na stronie: www.kulturaliberalna.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka