generee generee
72
BLOG

Kącik k-o: dwie świeże pozycje; plus i zero

generee generee Kultura Obserwuj notkę 0

Jedna (książka) świeża w sensie dosłownym, bo napisana i wydana niedawno.

Druga (płyta) nagrana ładnych kilka lat temu (2019?), a dostępna od niedawna. Dokładnie od kiedy - nie wiem, ale szukałem jej swego czasu intensywnie; jeszcze niecałe dwa lata temu. Ba, dotarłem do jednego z uczestników projektu - owszem, epizodycznego - który nie potrafił mi pomóc w nabyciu, a sam nie miał swojego egzemplarza... A tu bach, znalazłem ją przypadkiem w sklepie z tzw.. muzyką niezależną przy okazji zakupów płyt NMN. I teraz patrzę - można ją kupić 'wszędzie'. Coś mi tu podśmiarduje (nie było, a jest)... może jakieś do-finasowanko było i karencja przed wpuszczeniem do obrotu była niezbędna?

No, ale jest i mam; i jestem bardzo ucieszony. Bo rzecz smaczna, a miejscami świetna.

Pomysł na płytę był prosty - dwoje niemeinstrimowych basistów (Tekla i Piotr Pawłowski) zaaranżowało wybrane utwory Lecha Janerki na gitary basowe (oczywiście z elektroniką), a zaproszeni wokaliści zaśpiewali. Klucz doboru wokalistów w większości oczywisty - mamy tu: Waglewskiego, Nosowską, Świetlickiego, Pablopavo, Nikę i Jarka Szubrychta. Z utworami nieco inaczej - obok kilku ikonicznych część jest bardzo nieoczywistych; dla mnie takimi są np. "Wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu", "Opar", "Nie jestem z nikim", "UR" czy "LA". Do tego mały gratisik od Lecha i Bożeny. Pomysł prosty wykonanie jak pisałem smaczne/świetne. Warstwa muzyczna ciekawa i momentami nieprzewidywalna. Podobnie z interpretacjami wokalnymi tekstów - ciekawie i zróżnicowanie, a królowa jest tylko jedna: Katarzyna; przy niej Nika wypada bardzo blado. Jest dla mnie - niezależnie od tego kontrastu - jedynym lekkim zgrzytem tego materiału; dosłownie i w przenośni. Podsumowując - duży plus za to wydawnictwo; i myślę, że nie tylko dla fanów Lecha.


image


Za książką było inaczej - do jej kupna zachęciła mnie przypadkowo wysłuchana rozmowa Rożka i Sanowskiego. Podtytuł tej ksiązki brzmi: "Jak chciwość, ideologia i szaleństwo wypaczyły badania naukowe"; i na to liczyłem najbardziej, a tego właśnie dostałem mało. Całość napisana sprawnie, sporo ciekawych i pożytecznych informacji, ale znaczna część nie ma nic wspólnego z "wypaczeniem badań naukowych" w imię chciwości czy ideologii. Nie mogę powiedzieć, że straciłem czas na lekturze - bo byłoby to kłamstwo; niemniej kupiłem ją dla innej - obiecanej - treści. Do tego drobne wpadki na infografikach - np. zamiast przychodu, o których w tekście - dochód, zamiast promili (gram w kilogramie) - procenty. Pod hasłem "nauka, to lubię" nie uchodzi...

Dlatego ani plus, ani minus, tylko obojętność - czyli uczciwe zero; w tym przypadku nie oznacza ono "nic", tylko neutralne miejsce na osi - taka poetyka!

Rozważam pozbycia się (tanio) tej książki - nie sądzę, żebym do niej wracał; jak ktoś ma propozycję to proszę bardzo.

generee
O mnie generee

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura