Byłem, widziałem, uwieczniłem na matrycy cyfrowej.
Myślałem, że w ścianach (tych, których w mediach na zdjęciach nie pokazano) jest więcej otworów wlotowych/wylotowych, przez które są zasysane i wyrzucane te gigantyczne ilości przepuszczanego powietrza.
Przypomnę - ze zmierzonych i podanych (nie deklarowanych - zmierzonych) ilości wychwyconego CO2 dla dnia 2 lipca br. wynoszących 0,85 t (850 kg) wyszło mi, że jest to (przy sprawności 75 % urządzenia) 1,42 mln m3 powietrza w ciągu doby (16,4 m3/s). Uwaga: mogłem się pomylić w obliczeniach - zapraszam specjalistów do zweryfikowania.
Na miejscu okazało się, że żadnych dodatkowych otworów nie ma; 2 pozostałe ściany to w 100 % drzwi typowe dla systemowego kontenera morskiego co widać na poniższej fotce:

Ergo cała ta przepustowość opiera się o 4 czerpnie i 1 wyrzutnię o wymiarach brutto max. 0,5x0,5 m każda (lub odwrotnie - 1 czerpnię i 4 wyrzutnie (choć ten wariant jest mało prawdopodobny) - co widać na poniższym obrazku:

Wydaje się, że przy takich ilościach przerabianego powietrza powinien wiatr na wantach grać... ups żaluzjach. Ale nic z tych rzeczy - trochę szumiało i burczało; zaskakująco cicho - raz na chwilkę się podgłosiło (ale nic nie wyło).
Tyle z pierwszej wizyty. Żadnych śladów pojazdu ciężarowego (odbierającego tony sorbentu z tonami CO2) odciśniętych na nieutwardzonym gruncie na odcinku od bramy do urządzenia nie stwierdziłem.
Z ciekawostek - obiekt jest oczywiście monitorowany i zostałem pouczony kobiecym głosem przez zamontowany na słupie megafon, abym odsunął się od ogrodzenia.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)