Wczoraj w Sosnowcu zetknąłem się z autorskim systemem kaucyjnym obowiązującym na terenie STADIONU ZIMOWEGO podczas MŚ w hokeju Dywizji 1A.
Otóż kupujący piwerko lane płacił kaucję za plastikowy kubek w wysokości 5 zł.
Tak, tak - nie przewidziało wam się - 5 zł, a nie jakieś tam byle 50 gr. A do kompletu dostawał mały, czarny plastikowy żetonik (coś jak takie żółte do wózków w marketach), który był niezbędny przy odzyskaniu kaucji. Tak, tak - bez niego nie można było odzyskać pieniędzy za kubek.
Nie korzystałem, gdyż nie piję piwa etanolowego, a tylko takie nalewali, więc nie wiem czy i jak bardzo był to system uciążliwy. Niemniej moi trzej koledzy, których przywiozłem (oczywiście już w drodze "na" musiał pęc flakon łyskacza singlesralt-fafnaście-jersold... oj, co ja się najeżdżę wypasionymi brykami dzięki kolegom smarusom, to moje) nie narzekali.
Za to na obiekcie było podejrzanie czysto - żadne kubki się nie walały - ani na trybunach, ani w holach (korytarzy tam jakoś nie było); do tego kosze nie były przepełnione. Być może dlatego, że impreza kameralna - 2200 kibiców; ale też i ewidentnie system działał. Tak wiem 'rękami klientów, z których zrobiono śmieciarzy'; do tego obciążając ich dodatkowo pilnowaniem gó...nianego żetonika...
A mecz? Taki, na jaki stać tę reprezentację. Kazachstan był dużo lepszy i zasłużenie wygrał; ale dzięki temu, że to Polacy strzelili szybko pierwszego gola i utrzymywali przewagę do 8 minuty III tercji oglądało się to interesująco i z emocjami.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)