Coraz więcej znaków na niebie i ziemii świadczy o tym, że PJN jest planem Jarosława Kaczyńskiego. Wiem, niektórzy uznają to za totalną głupotę i niedorzeczność, ale taka możliwość również istnieje.
Chyba jako pierwszy Józef Oleksy powiedział w wywiadzie dla "Uważam Rze" o swoich wątpliwościach zwiżanych z partią Kluzik - Rostkowskiej. Jego zdaniem jest to gierka Kaczyńskiego. Nigdy nie sympatyzowałem z Oleksym i uważam go za człowieka raczej szkodliwego dla Polski, ale muszę powiedzieć, że widzę coś podobnego.
Wyrzucenie Bielana z PiS było raczej słabo uzasadnione przez Kluzik - Rostkowską. Niby miał flirtować z PiS, partią z której niedawno odszedł. Dziwny argument jak dla mnie. Teraz wyrzucono Adama, pewnie za chwilę pójdzie za nim Kamiński.
Kolejna osoba to Tomasz Dudziński. Być może wyznaczona przez Kaczyńskiego do trzymania PJN w ryzach, aby się nie wymknął spod kontroli. Dudziński znany był jako gorący zwolennik Kaczyńskiego, który znalazł się bardzo blisko prezesa. Jego wyjściem z PiS byłem najbardziej zaskoczony.
Poncyljusz i Kluzik -Rostkowska do PiS-u jako partii pewnie nie wrócą. Nie oznacza to, że nie będą z nią współpracować. Nie wrócą do drużyny Kaczyńskiego, bo za dużo zostalo powiedziane. Szczególnie z ust Poncyljusza. Taki los może podzielić Jan Ołdakowski.
Elżbieta Jakubiak wróci do PiS z największa przyjemnością. Tak samo jak Dąbkowska. Reszta pójdzie za nimi. Szczególnie mam na myśli posła Lucjana Karasiewicza i Mojzesowicza.
Jednym z głównych powodów powstania PJN miał być coraz większy wpływ Zbigniewa Ziobry na partię. Teraz pękło to jak bańka mydlana.
Tylko Migalski na swoim blogu robi wszystko, aby zaprzeczyć swoim poprzednim wpisom.
Jest to jeden ze scenariuszy. Czy się on sprawdzi? Być może nie. Ale gdyby tak się stało, Kaczyński bylby naprawdę wielkim strategiem. Ta notka to takie polityczne fantasy. Ale na Wiejskiej wszystko się może zdarzyć.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)