Mój wcześniejszy wpis o służbie zdrowia i komentarz Bartka natchnął mnie kolejną złotą, a jakże oczywistą myślą. Parafrazując cytat z filmu "Poszukiwany, Poszukiwana", o badaniu zawartości "cukru w cukrze",stawiam tezę, że im mniej Państwa w Państwie tym lepiej. Im mniej urzędnicy włażą w nasze życie - tym lepiej, im mniej jest przymusowych składek zbieranych i rozdzielanych (i marnotrawionych) przez urzędników - tym lepiej.
Niestety teraz mamy władzę socjalistów, niektórzy to narodowi socjaliści. Władza taka chętnie powie jak żyć, co robić, jak myśleć. Trzeba to przetrzymać, może doczekamy się czasów, gdy każdy obywatel będzie podejmował samodzielne decyzje o swoim życiu i nie będzie "bezpłatnego szkolnictwa", "bezpłatnej służby zdrowia", "bezpłatnych przedszkoli", "obowiązkowych ubezpieczeń", "obowiązkowych składek na emeryturę".
Ludzie muszą być wolni. Więc jeżeli ktoś chce umrzeć na starość w nędzy, albo młodo na zapalenie płuc, nie można mu zabraniać. Jeżeli ktoś woli przechulać pieniądze zamiast płacić za szkkołę - jego sprawa. Wolność oznacza jednak odpowiedzialność i konsekwencje za podjęte decyzje. Społeczeństwo powinno się pochylać nad tymi, którzy obiektywnie nie dadzą sobie rady, powinno dać możliwość działania dobroczynnego tym, których na to stać, natomiast głupcy powinni być pozostawieni samym sobie. Taka selekcja naturalna.
Im mniej Państwa w Państwie, tym bardziej świadomi obywatele, bardziej zaradni. Socjalistom zależy na władzy a więc głosach wyborców, więc świadomość obywateli jest tu wyraźną przeszkodą.


Komentarze
Pokaż komentarze