"Wydając wyroki w sprawach roszczeń obywateli niemieckich trzeba brać pod uwagę polską rację stanu - zaapelował do sędziów, w tym Sądu Najwyższego, premier Jarosław Kaczyński."
Ta lakoniczna notatka nie oddaje w pełni tego co rzeczywiście powiedział i co puściły dzienniki telewizyjne. Gdy oglądałem wiadomości, aż zaniemówiłem z przerażenia. Premier Polskiego Rządu gani sądy, że przestrzegają prawa!
To że są zaniedbania w aktualizacji wpisów w księgach wieczystych, to wina władz lokalnych, które od lat siedemdziesiątych nie dokonały stosownych zmian a żadna z władz centralnych nie dopilnowała tego - w tym też rząd Jarosława. Sądy, w tym Sąd Najwyższy nie są odpowiedzialne za ten stan rzeczy i muszą wydawać wyroki zgodnie z prawem.
Premier jak to ma w zwyczaju, pojechał na miejsce tragedii, gdzie wyrokiem polskiego sądu odbiera się Polakowi jego dom i oddaje Niemcowi. Fotografuje się na tle podupadającej chałupy i oskarża sądy o działanie przeciw polskiej racji stanu. Obrońca uciśnionych, troskliwy ojciec narodu, sprawiedliwy sędzia, najwyższe źródło prawdy, prawa i sprawiedliwości, Jarosław.
Uznałbym całą sytuację za żart lub głupi wybryk, gdyby takie słowa mówił kto inny. Ale Premier? Prawnik? To po prostu skandal. Skandal tym większy, że Kaczyński kolejny raz próbuje ludzkie nieszczęście wykorzystać do budowania swojego wizerunku, patrioty walczącego o sprawy Polaków. Tylko teraz są inne czasy, nie nakaz głównego wodza jest prawem, ale ustawy, kodeksy i umowy międzynarodowe.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)