Niech ktoś spróbuje przekonać wierzącego katolika, że nie ma Boga. Załóżmy na chwilę, że naukowiec znajdzie kości i wykaże naukowymi metodami, że należały do Jezusa, więc zmatwychwstanie jest manipulacją. Co zrobiłaby osoba wierząca? Czy zachwiałoby to jej wiarę? Bynajmniej. Naukowiec tendencyjny, metody niepewne, Bóg istnieje. I gotów jeszcze dać w mordę.
Wczoraj rozmawiałem ze znajomymi. Wykształcenie średnie, wiek średni, na własnym utrzymaniu od zawsze w działalności przejętej po rodzicach. Zapytałem o źródło poparcia dla PiS. Odpowiedź mnie zaskoczyła tak, że nie miałem argumentów przeciw. Bo jak tu dyskutować, kiedy z góry wiadomo, że żaden argument nie trafi, żaden nie będzie płaszczyzną do dyskusji i rzeczowej analizy.
Odpowiedź brzmiała krótko: "wierzę w PiS".


Komentarze
Pokaż komentarze (7)