Dwa lata temu, stałem sobie w kilkusetmetrowej kolejce po numerki do kolejki do Wydziału Komunikacji. Naród stał i rozmawiał, jak to w kolejce do Wydziału Komunikacji - o samochodach. Zeszło na rydzykowego maybacha. Padły słowa potępienia, że przedstawiciel kościoła powinien być bardziej powściągliwy w wydatkach, żeby biednego ludu nie kłuć w oczy.
Wtedy zabrał głos siwy, inteligentny Pan, który podsumował całą dyskusję tak:
"Kościół jest drogowskazem pokazującym kierunek do zbawienia, ale czy ktoś widział drogowskaz, który idzie we wskazywanym kierunku ?"
Przypomniała mi się ta scena, gdyż Fakt donosi, że Rydzyk kupił sobie właśnie Audi za 250 000 zł, a to skojarzyło mi się ze słowami Lecha Kaczyńskiego:
"Nie jesteśmy przeciw bogatym, jesteśmy za tym, żeby Polacy się bogacili, tylko uczciwie".
Jestem uspokojony. Już myślałem, że po tym jak Rydzyk stwierdził, że Prezydent obcuje z czarownicą, cały PiS będzie z nim walczył, dla niepoznaki najpierw szczując Krauzego. A tu ulga. Rydzyk bogacił się uczciwie, z datków wiernych. I bez podatków zapewne, bo coś mi się wydaje, że Audi gdy wsiada do niego księżowska dupa staje się przedmiotem sakralnym.
Tadeuszowi Rydzykowi życzymy dalszych sukcesów w ciężkiej ewangelizacyjnej pracy oraz szerokiej drogi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)