Wdałem się w polemikę z panem Pawłem Pomiankiem.
Z racji tego, że - jak to zwykle bywa - polemika wykroczyła poza wszelkie ramy postanowiłem napisać niniejszą notkę na jego (Pawła Pomianka) cześć i licząc na to, że zechce on w jakiś sposób dowieść jeśli już nie słuszności głoszonych przez siebie poglądów to przynajmniej tego, że w ogóle ma pojęcie o temacie na jaki dość autorytatywnie się wypowiada.
Przyznaję - silnie będę podpierał się w mojej notce argumentacją użytą przez biskupa Josipa Juraja Strossmayera kiedy na Sonorze Watykańskim I oponował przeciwko wprowadzeniu absurdalnego dogmatu o nieomylności papieży.
(Cytowanie aż biskupa i to nie byle tam kogo ale delegata na Sobór Powszechny uważam za powód do dumy i dowód mego wielce ekumenicznego podejścia )
Otóż "dowody" na poparcie nieomylnośći (a nawet i ciągłości sukcesji apostolskiej) są jak to tam u katolików zwykle bywa wyssane z palca i w najlepszym razie opierają się na manipulacji.
Ale niech tam pan Paweł Pomianek już się potrudzi nad przytoczeniem dowodów na obronę tego co pisze - ja podam swoje.
Dowody biblijne:
No niestety - prócz jednego wersu - w dodatku ordynarnie zmanipulowanego nie ma w Piśmie Świętym nic, co mogłoby przywieść na myśl prymat Piotra nad innymi apostołami, sukcesję apostolską a już szczególnie nieomylność.
Jezus nie wiedzieć czemu nie powiedział wyraźnie -" Wszyscy apostołowie słuchać będą ciebie Piotrze jako pierwszego pośród nich a słowo twoje będzie miało znaczenie takie samo, jak słowo Ojca mojego. Będziesz moim namiestnikiem na ziemi"
Hm, więcej nawet (a raczej mniej) - kiedy Jezus obiecywał apostołom dwanaście tronów i to, że będą sądzić dwanaście izraelskich pokoleń - obiecywał im wszystkim jednakowe trony i jednakowe znaczenie.
Czy nie wspomniał by o tym? Dość szczegółowo mówił Jezus o innych, drobnych nawet sprawach, logika więc wskazuje na to, że i o tym by wspomniał.
Jeśli tego nie zrobił - znaczy o niczym takim nie myślał.
Jeszcze więcej - Jezus wprost zabronił Piotrwi snuć plany co do panowania nad kimkolwiek o czym można poczytać w 22 rozdziale ewangelii Łukasza.
Co tam zresztą gadać - czy gdyby Piotr był mianowanym przez Chrystusa papieżem - posłaliby go apostołowie z misją do Samarii jak podają Dzieje w ósmym rozdziale?
Raczej to on by rozsyłał pozostałych uczniów.
Nie wiem jak tam ze zrozumieniem stosunków w Watykanie, ale trzeba sobie wyobrazić - jak zalecał to JE Josip Juraj Strossmayer - że oto paru biskupów i kardynałów mówi: "Bądźże no tak łaskaw Benedykcie i skocz do patriarchy Moskwy - dogadaj się z nim wreszcie bo to przecież tak trwać nie może!".
Wyobrażacie sobie?
B XVI też na pewno nie.
Ale to nic - jest coś lepszego.
Otóż jak podaje Biblia a ściśle Dzieje - zwołano do Jezrozolimy Sobór Apostolski dla rozstrzygnięcia jakiejś tam sprawy.
KTO powinien zwoływać ten Sobór? Przecież najwyższy rangą, czyż nie? Czyż tak, szczególnie, że Jerozolima była póki co siedzibą Piotra.
A kto powinien temu Soborowi przewodniczyć?
No przecież św.Piotr, nikt inny. On sam lub jego pełnomocnicy zwani uczenie legatami.
Jednak Sobór zwołał Jakub a kiedy ogłaszano jego postanowienia - to ogłaszano je jako postanowienia WSZYSTKICH APOSTOŁÓW, STARSZYCH I BRACI o czym informuje nas nieoceniony Łukasz w piętnastym rozdziele Dziejów Apostolskich..
Apostoł Paweł, który coś tam wiedzieć o tym wszystkim wiedzieć musiał pisze w Liście do Efezjan: "Kościół zbudowany jest na Apostołach i Prorokach, a kamieniem węgielnym jest Chrystus".
Mało to - Paweł poważa się w jednym z listów na krytykę zarówno tych, którzy mówili "my jesteśmy Pawłowi a my też Apollosowi" jak i tych, ltórzy w zaślepieniu gadali "A my jesteśmy Kefasowi (Piotrowi)"
Przecież gdyby Piotr był tym, za kogo papiestwo każe go uważać to Paweł miałby poważne kłopoty...
W ogóle ten Paweł to jakiś szemrany - kiedy wylicza "usrzędy" w Kościele pisze o Apostołach, Prorokach, Ewangelistach, pasterzach i nauczycielach a ani słowa o PRIMUM INTER PARES - papieżu.
Zapomniał? Nie sadzę - nic o żadnym prymacie i nieomylności papieży po prostu nie wiedział.
W żadnym ze swoich Listów Paweł, Jan czy Jakub a nawet i u samego Piotra nie ma żadnej, najmniejszej nawet wzmianki o tym najważniejszym urzędzie, Łukasz - dziejopis też nic o nim nie wiedział.
To jakby pisząc o II wojnie światowej ktoś zapomniał wspomnieć o Hitlerze.
Co najdziwniejsze - sam Piotr wydaje się być nieświadom tego, jak ważną funkcję piastuje.
Gdyby wiedział - choć raz zadziałałby jako papież - czy to w dniu Pięćdziesiętnicy, czy to w którymś ze swoich Listów. Nie ma nic takiego.
Ba - nie wiadomo nawet czy "biskup Rzymu" kiedykolwiek był w Rzymie (bo z tego rzekomego biskupstwa też wywodzi się "fakt" prymatu.)
Paweł siedząc w Rzymskim więzieniu musiałby Piotra wspomnieć gdyby on był w Rzymie a już na pwno gdyby był papieżem.
Jednak nie - wymienia sporo osób ale o Piotrze ani słowa..
Dowody historyczne.
Gdzie, w jakim to dokumencie do III wieku włącznie można znaleźć jakąś wzmiankę o papieżu?
NIE MA!
Papiestwo to pokłosie genialnego planu cesarza Konstantyna.
Wróćmy jeszcze do wielkiego (mimo niewątplwych bzdur jakie napisał) Augustyna z Hippony.
Ten Doktor i Ojcec Kościoła w jednym, twórca doktryny Kościoła był w 402 roku sekretarzem na synodzie Milewiańskim w Afryce. W orzeczeniach tego soboru czytamy:
"Jeśliby kto odważył się apelować do tych, którzy znajdują się po tamtej stronie morza (tj, do Rzymian) ten niech nie będzie nigdy przyjęty do wspólnoty kościelnej w Afryce".
Wychodzi na to, że biskupi afrykańscy za nic mieli biskupa Rzymu.
Później zresztą, na VI Soborze Kartagińskim napisali do Celestyna, biskupa Rzymu, ostrzegając go, żeby żeby nie przyjmował apelacji od biskupów afrykańskich ani od kapłanów czy innych duchownych oraz żeby nie przysyłał swoich legatów czy pełnomocników.
Ups...
Jest oczywiste, że biskup Rzymski od czasów Komstantyna próbował ześrodkować w Rzymie wszelką możliwą władzę i równie oczywiste jest, że nie posiadał on tego prymatu, jaki sobie przypisuje.
Gdyby go posiadał, to jakim prawem biskupi Afrykańscy ze św. Augustynem na czele mogli odważyć się na zabronienie apelacji przeciwko ich orzeczeniom do jego naczelnego trybunału?
Co prawda Justynian ustanowił prawo: "Zgodnie z orzeczeniem czterech Soborów postanawiamy, żeby święty papież starożytnego Rzymu był pierwszym wśród biskupów, a najświętszy arcybiskup Konstantynopolitański Nowego Rzymu, żeby był drugim",ale Justynian o ile się nie myle to nie Bóg?
Nawet jeśli (bo u katolików to różnie z tym bywa) to Teodozjusz taki sam dobry bóg skoro identycznymi uprawnieniami obdarzył patriarchę Konstantynopola.
"Dowody" z piśmiennictwa..
Wszyscy to znamy: Ty jesteś Piotr czyli Skała i na tej skale zbuduję kościół mój a bramy piekielne go nie przemogą. - powiada Pismo i dla zwolenników nieomylności papieży nic wiecej - zwłaszcza minuty zastanowieni nie potrzeba.
Tymczasem to nie takie proste.
Ci sami ludzie, których opinie Rzymski kościół tak ceni, że na ich podstawie buduje całą dogmatykę a ich samych czyni świętymi - o dziwo w ogóle o możliwości nieomylności papieży nie wspominają.
Święty Cyryl z Aleksandrii (378-444) napisał: "Sądzę, że przez opokę powinniśmy rozumieć niezachwianą wiarę Apostołów"
Święty Hilary (315-367) Opoka(petra) jest to błogosławiona i jedyna opoka wiary, którą wyznały usta św. Piotra" i dalej: "Na tej opoce wyznania wiary zbudowany jest Kościół".
Święty Hieronim: "Bóg na tej Opoce wyznania wiary zbudwał swój Kościół i od tej Opoki otrzymał swe imię Piotr"
Św. Jan Chryzostom (Jan Złotousty) pisze: "Na tej Opoce zbuduję Kościół mój, to jest na wierze wyznania. Ale jakie było wyznanie Apostoła? Oto one: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego"
Św. Ambroży z Mediolanu (339-397), św, Bazyli i w ogóle tzw Ojcowie Soboru Chalcedońskiego uczą dokładnie tak samo.
Ale co tam byle święty - w tym gronie jest i sam św. Augustyn, (numero uno katolicyzmu do pewnego czasu, twórca jego niezmiennej doktyryny, której najbardziej nie zmieniono przez Tomasza Akwitę) powiada tak: "CO znaczą słowa" Na tej Opoce zbuduję Kościół mój? Znaczą oneL na tej wierze, na tych słowach: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego" Augustyn pisze dalej: "Na tej opoce twego wyznania zbuduję kościół mój. Opoką zaś był Chrystus".
Augustyn tak słabo wierzył w ogóle w istnienie papiestwa, że napisał: "Ty jesteś Piotr (Petrus) a na tej opoce (petra) twojego wyznania, na tej opoce słów twoich : Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego zbuduję Kościół mój".
Dowód z logiki.
Jest to ostatnia grupa dowodów.
Przyjmijmy, że jednak Sobór Watykański I nie popełnił błędu i rzeczywiście papież to nieomylny i bezpośredni następca apostoła Piotra a nauczanie każdego z papieży ma ten sam walor prawdy i słuszności co nauki płynące z Biblii.
W takim razie jest kłopot polegający na tym, że trzeba uznać za prawdziwe wiele wzajemnie wykluczających się rzeczy.
Garść przykładów:
Wigiliusz nabył papiestwo od Belizariusza, wodza cezara Justyniana. (nie on jeden zresztą)
No nie do konca kupił, bo nie zapłacił Belizeliuszowi ale t6o akurat nie dziwi.
Sobór Chalcedonski nieco wcześniej zabr6onił t6ego bezwzględnie (sam ten zakaz świadczy6 o tym, że papiestwo to hucpa)
- Grzegorz I (590-604nazwał ANTYCHRYSTEM każdego, kto zechciałby kiedykolwiek przybrać tytuł "Powszechnego Biskupa" a już niejaki Bonifacy III (607-608) skłonił cesarza Fxa, by nu taki tytuł nadał.
- Paschaliusz II (1099-1118) I Eugeniusz III (1145-1153) pochwalili pojedynki a Juliusz II w 1509 i Pius IV w 1560 ich zabronili.
- Eugeniusz IV (1431-1439) uznawał Sobór Balyzejski i przywrócenie kielicha w Kościele czeskim ale już Pius II w 1458 cofnął ten "przywilej.
-Hadrian II (867-872) ogłosił że śluby cywilne są git ale Pius VII (1800-1823) je potępił.
- Sykstus V (1585-1590) ogłosił światu wydanie Biblii i pochwalił jej czytania a Pius VII potępił czytających Pismo.
A sprawa Formozusa?
A antypapieże?
A taki Aleksander VI - ojciec i kochanek Lukrecji?
Co z Janem XXIII który zaprzeczył nieśmiertelności duszy i został przez sobór w Konstancji złożony z urzędu?
I tak dalej, i tak dalej.
Na nic nie zda się sztampowe że "no ale przecież ostatecznie to tylko ludzie" - nic z tego, top nieomylni, wygłaszający ex cathedra swoje mądrości papieże.





Komentarze
Pokaż komentarze (12)