Słowność to jego drugie imię.
Przez prawie 10 lat znajomości - nie tylko nigdy nie nawalił - ale kiedy zwracałam się z jakąkolwiek do niego sprawą - zawsze było natychmiastowe tak.
Bez zbędnych pytań.
Nawet w swe urodziny, o bladym świcie jechał odebrać mnie z lotniska - odwdzięczyłam się wtedy litrowym łyskaczem - też w kontekście prezentu urodzinowego.
Bardzo zamknięty w sobie - ale z niebywałym poczuciem humoru.
Obecnie zmęczony łamanymi lotami, bo pracuje w Sztokholmie. Jako wysokiej klasy programista tylko przebiera w ofertach.
Raz na 2, 3 tygodnie nawiedza Polskę.
A dziś?
Zrobiliśmy to razem.
Mało spałam tej nocy, ale bardzo przyjemne było zapadanie w sen.
Inne tematy w dziale Rozmaitości