Panie Prezydencie, proponuję wybrać się do powodzian.
Do powodzian, do których łatwo było trafić w kampanii a otuchy dodawały im słowa "woda ma to do siebie, że spływa".
Można wziąć ze sobą jakiś portret, ale nie będzie gdzie go zawiesić bo ściany powalone. Bobrza dywersja nie śpi i chce przyćmić Pana B.K.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)