Lazutkina Lazutkina
36
BLOG

Systemowa niefrasobliwość czy tylko seria „niefortunnych przypadków”?

Lazutkina Lazutkina Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Czy Poznańskie Zoo mierzy się z kryzysem zarządzania, którego nie da się już tłumaczyć pojedynczymi błędami? Powtarzające się incydenty z udziałem zwierząt, pytania o opiekę weterynaryjną, rosnące wydatki, problemy infrastrukturalne i brak konkretnych odpowiedzi ze strony kierownictwa tworzą obraz instytucji, w której coraz trudniej oddzielić przypadkowe zaniedbania od problemów systemowych. Po posiedzeniu komisji Rady Miasta z 12 listopada 2025 roku i analizie dostępnych dokumentów wskazuję siedem sygnałów ostrzegawczych, które wymagają wyjaśnienia. Bo w ogrodzie zoologicznym jakość zarządzania nie jest kwestią wizerunku. Od niej zależy bezpieczeństwo zwierząt i zaufanie opinii publicznej.

         Od ponad dwóch lat obserwuję i analizuję działalność nowego kierownictwa poznańskiego zoo, które objęło zarządzanie po odwołaniu Ewy Zgrabczyńskiej. Osobiście uważam, że miejsce, które niegdyś należało do najpopularniejszych ogrodów zoologicznych w Europie, dziś ma fatalną reputację, kojarzy się z nieustannymi skandalami i może pochwalić się niemal zerowymi osiągnięciami. Zamiast systematycznej pracy na rzecz zwierząt nowy dyrektor zdaje się poświęcać czas przede wszystkim na atakowanie krytyków i autopromocję.

image


      Brałam udział w posiedzeniu komisji 12 listopada 2025 r., dotyczącym sytuacji w zoo. Po dwóch latach protestów, petycji, zawiadomień do prokuratury i presji społecznej to było wszystko, co aktywistom udało się wyegzekwować od władz miasta. Całe to przedstawienie nagrałam na wideo. W pewnym momencie, zamiast konkretnych odpowiedzi finansowych i proceduralnych, usłyszeliśmy sugestie, by „powąchać siano” i „pobawić się konikami polnymi”. To, co poniżej, nie jest emocją. To jest obserwacja.

       Były protesty. Zbierano podpisy pod odwołaniem obecnego dyrektora. Składano formalne skargi. Efekt? Zwierzęta nadal umierają. Stało się boleśnie jasne: problemem nie jest jedno zwierzę ani jeden pracownik. Mówimy o ryzykach systemowych w zarządzaniu.

image

1. Powtarzalność błędów proceduralnych

       W lutym 2026 roku małpie saki Lorenzo pozostawiono dostęp do zewnętrznego wybiegu przy ujemnych temperaturach. Zoo nazwało to „błędem ludzkim”. Wygodna formuła. Uniwersalne wyjaśnienie. Temat zamknięty. Ale jeśli protokół klimatyczny pozwala, by zwierzę ciepłolubne znalazło się na mrozie, to problem nie leży w opiekunie lecz w systemie zarządzania.

       W poważnych europejskich ogrodach zoologicznych kontrola temperatury nie opiera się na pamięci pracownika. Jest zautomatyzowana, podwójnie weryfikowana i objęta rygorystycznymi procedurami. Jeśli jedna decyzja pracownika może doprowadzić do odmrożeń, amputacji i potencjalnie śmierci, to kontrola jest albo fasadowa, albo nie istnieje.

        A potem była Kinga. 14 października 2025 r., według oficjalnego komunikatu zoo, słonica upadła około godziny 5:00 rano. Z odpowiedzi Komendy Miejskiej PSP w Poznaniu wynika, że zgłoszenie wpłynęło dopiero o 8:20. Pierwszy zastęp dotarł o 8:47. Operacja podnoszenia, z użyciem stalowej wciągarki i poduszek pneumatycznych — trwała niemal cztery godziny, do południa. Dla porównania: słoń leżący na boku dłużej niż 60 minut narażony jest na poważne zaburzenia krążenia i oddychania. Pomoc wezwana została około dwóch i pół godziny po upadku. Kto ponosi odpowiedzialność?

image


           Późniejsze informacje wskazywały na zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe stawów, postępujące przez co najmniej 5–6 lat. Zerwane więzadło krzyżowe było tylko finałem. Jeśli proces chorobowy trwał latami gdzie był monitoring? Gdzie była wczesna diagnostyka? Gdzie był plan rehabilitacji? Gdzie była publiczna przejrzystość medyczna?

           Według byłej dyrekcji problemy były znane i wymagały właściwej opieki. A właściwa opieka wymaga kompetencji , a te dziś budzą poważne wątpliwości. Próbowałam osobiście skontaktować się z Remigiuszem Kozińskim, obecnym kierownikiem Nowego Zoo, oferując pomoc w wyjaśnieniu sytuacji. Odmówiono mi. Ten sam przedstawiciel później publicznie wiązał się narracyjnie z działaniami ratunkowymi prowadzonymi przez ukraińskie zespoły. Narracja szybko przesunęła się w stronę wieku Kingi, „powyżej średniej”, oraz „prawa do obrony przed krytyką”. Wiek nie wyjaśnia braku transparentnej strategii leczenia chorób przewlekłych.

         Tak, algorytm kryzysowy zadziałał , straż pożarna przyjechała, sprzęt użyto. Ale algorytm kryzysowy uruchamia się wtedy, gdy prewencja zawiodła. Gdy protokoły są niejawne, gdy plany leczenia nie są publikowane, a ciało zwierzęcia trafia natychmiast do lekarzy powiązanych z nową administracją , pytanie staje się nieuniknione: Jaką prawdę o śmierci Kingi wolno nam poznać? Gdy takie incydenty nie zdarzają się raz na dekadę, lecz w odstępie miesięcy (Lorenzo zimą, Kinga jesienią, problemy z żyrafami, ptakami, tygrysami), nie jest to już „zły los”. To napięcie systemowe. Zarząd operuje liczbami zbiorczymi: „570 urodzeń”, „444 zgony w 2024”, „w 2014 było gorzej”. Gdzie dokumenty? Gdzie niezależna weryfikacja? Zaufania publicznego nie buduje się okrągłymi liczbami. Buduje się je procedurami i kwalifikacjami osób odpowiedzialnych za żywe istoty tej skali.

image

2. Koncentracja funkcji, rozmyta odpowiedzialność

       Podczas komisji 12 listopada podniesiono kluczowy zarzut: edukacja, komunikacja publiczna i wyjaśnianie kryzysów skupione są w rękach jednej osoby kierownika Nowego Zoo, który jednocześnie występuje jako twarz medialna instytucji. Według TVP3 Poznań (29.10.2025) to Remigiusz Koziński przedstawiał oficjalne wyjaśnienia śmierci Kingi i Vespy. Głos Wielkopolski oraz Radio Poznań cytowały przedstawicieli obecnego kierownictwa jako głównych interpretatorów wydarzeń. Czego brakuje? Niezależnego rzecznika prasowego. Instytucjonalnego rzecznika kryzysowego. Jeśli ta sama osoba kształtuje narrację edukacyjną, zarządza komunikacją i tłumaczy błędy operacyjne, kto ją nadzoruje?

        Na komisji to pytanie zawisło w powietrzu.

3. Rosnące koszty, krucha infrastruktura

      W materiałach medialnych i podczas komisji wielokrotnie wskazywano problemy z pawilonami, zimowiskami, wybiegami tymczasowymi, przeciążonymi strefami zaplecza oraz brakiem pełnowartościowej przestrzeni kwarantanny i rehabilitacji. Jednocześnie wydatki gwałtownie rosną:

Ochrona: 715 986 PLN (2023) → 893 985 PLN (2024) → niemal 894 000 PLN już na początku 2025 (+76%).

Usługi weterynaryjne: 160 000 PLN (2023) → 210 000 PLN (2024) → 289 657 PLN w pierwszych trzech miesiącach 2025 (+82%).

Naprawy sprzętu: 135 000 PLN (2023) → 175 000 PLN (2024) → 270 150 PLN na początku 2025 (+67%).

Wywóz odpadów: +230% w I kwartale 2025 w stosunku do poprzedniego okresu.

To nie są różnice kosmetyczne. To setki tysięcy złotych.

        I dzieje się to równolegle z wieloletnią chorobą przewlekłą; czterogodzinną akcją podnoszenia słonicy z udziałem pięciu jednostek straży; publicznie komunikowaną liczbą 444 zgonów; incydentem z odmrożeniami w 2026 r Jeśli budżet rośnie o dziesiątki procent w jednym kwartale, gdzie jest efekt? Gdzie modernizacja zimowisk? Gdzie nowoczesne wybiegi? Gdzie niezależny audyt infrastruktury? Infrastruktura to nie prezentacje inwestycyjne. To podstawowe bezpieczeństwo zwierząt tu i teraz. Jeśli budżet rośnie, a wrażliwość systemu pozostaje, pytanie nasuwa się samo: gdzie trafiają pieniądze?

image


4. Oceanarium, gdy dach przecieka

       Na komisji dyrektor zaprezentował koncepcję budowy oceanarium , z imponującymi liczbami i wizją przyszłości. Na tle chorób przewlekłych, rosnących kosztów i kontrowersji wokół zgonów, prezentacja sprawiała wrażenie oderwanej od realiów. Wyglądało to mniej jak plan rozwoju, a bardziej jak zmiana tematu. Gdy dach przecieka, najpierw naprawia się dach, a nie buduje fontannę.

        Jesienią 2026 roku o całym tym szaleństwie zdążyli już niemal wszyscy zapomnieć. Niedawno przechodziłam obok Starego Zoo i zobaczyłam tam… pustki. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że był środek tygodnia, ale zawsze wydawało mi się, że zoo żyje przez cały czas, niezależnie od dnia tygodnia. Najwyraźniej się myliłam. Skąd więc to uporczywe wrażenie, że Stare Zoo jest po prostu powoli uśmiercane, ponieważ znajduje się w jednej z mniej bezpiecznych i niezbyt dobrze kojarzonych dzielnic Poznania?

5. Bezpieczeństwo weterynaryjne i ryzyko gruźlicy

         W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o ocenach weterynaryjnych dotyczących potencjalnego pozyskania słoni, w których wskazywano ryzyko chorób zakaźnych, w tym gruźlicy. Gruźlica u słoni nie jest abstrakcją. To zoonoza. Mycobacterium tuberculosis może przenosić się między słoniami a ludźmi. W praktyce międzynarodowej odnotowano przypadki zakażeń pracowników zoo.

       Europejskie standardy wymagają wielokrotnych testów, kwarantanny i laboratoryjnej weryfikacji. Jeśli ostrzeżenia istniały i zostały zlekceważone- byłby to poważny błąd zarządczy. W kwestiach bioasekuracji nie ma miejsca na niejawne ustalenia. Albo ryzyka nie ma i dokumenty to potwierdzają. Albo ryzyko istnieje i wtedy odpowiedzialność musi być jasno określona. Tu chodzi już nie tylko o zwierzęta. Chodzi o zdrowie ludzi.

        Poznańskie Zoo w lipcu 2026 roku ponownie zostało członkiem WAZA. Warto jednak wyjaśnić, jaką rolę w procesie powrotu ogrodu do tej międzynarodowej organizacji odegrał Radosław Ratajszczak, którego autor publikacji określa jako byłego konsultanta poznańskiego zoo i osobę zasiadającą we władzach WAZA. Jaki był rzeczywisty zakres jego zaangażowania, czy uczestniczył w przygotowaniach do odzyskania członkostwa i na czym polegało jego wsparcie? To istotne pytania z punktu widzenia przejrzystości całego procesu.

6. Komisja, liczby i odpowiedzi bez konkretów

        Podczas posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej 12 listopada 2025 roku przedstawiciele poznańskiego ZOO oraz jego pracownicy prezentowali stanowisko placówki wobec zarzutów dotyczących opieki nad zwierzętami i organizacji jej funkcjonowania. W dyskusji uczestniczył również Radosław Ratajszczak, ówczesny konsultant dyrektora ogrodu. Dyrektor Piotr Przyłucki tłumaczył spadek frekwencji negatywną atmosferą wokół ZOO i krytyką medialną.

       Jednym z najważniejszych problemów pozostawała kwestia liczby zgonów zwierząt. Z opublikowanej później przez sam ogród odpowiedzi na wniosek o informację publiczną wynika, że od 1 maja 2024 r. do 15 maja 2025 r. odnotowano 444 zgony. ZOO wyjaśniło, że liczba ta obejmuje również 206 osobników z grupowych kategorii ewidencyjnych, m.in. ślimaków i gryzoni. Poinformowano także o eutanazji dwóch psów. Przyczyny poszczególnych zgonów można było poznać w siedzibie ogrodu, po wcześniejszym umówieniu wizyty.

       Wątpliwości budziły również zmiany kosztów funkcjonowania placówki: wzrost wydatków na ochronę o 76%, opiekę weterynaryjną o 82% oraz wywóz odpadów o 230%. Wartości te wymagają zestawienia z dokumentacją finansową i wyjaśnienia, jakie konkretne czynniki wpłynęły na tak znaczące różnice. Sama deklaracja o długofalowej strategii czy planowanych inwestycjach nie zastępuje odpowiedzi dotyczącej struktury wydatków, zawartych umów i rzeczywistych kosztów.

      Sprawa nie zakończyła się na listopadowym posiedzeniu. Radna Ewa Jemielity przedstawiła następnie część raportu z przeprowadzonej kontroli i poinformowała o skierowaniu materiałów do prokuratury. Z kolei w październiku 2026 roku Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Poznania uznała za bezzasadną jej skargę dotyczącą działań dyrektora, w szczególności kwestii dostępu do dokumentacji i przebiegu kontroli. Było to jednak rozstrzygnięcie konkretnej skargi, a nie całościowa ocena wszystkich zarzutów dotyczących funkcjonowania ogrodu.

      W całej tej sprawie nadal brakuje przede wszystkim przejrzystego, opartego na dokumentach zestawienia: liczby zgonów i ich przyczyn, kosztów poszczególnych obszarów działalności oraz działań podjętych po stwierdzonych problemach. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są publiczne pieniądze i jakie konkretne rezultaty przynoszą te wydatki. Strategia, inwestycje i zapewnienia o prawidłowym funkcjonowaniu placówki nie powinny zastępować odpowiedzi na konkretne pytania.

image

7. Kontekst polityczny – od śmierci Kingi do sporu o kontrolę nad ZOO

          Po śmierci słonicy Kingi w październiku 2025 roku sytuacja w poznańskim ZOO przestała być wyłącznie przedmiotem dyskusji o hodowli i opiece weterynaryjnej. Stała się również przedmiotem kontroli radnych, publicznych wystąpień, zawiadomień do prokuratury i otwartego sporu pomiędzy radną Ewą Jemielity a dyrektorem ogrodu Piotrem Przyłuckim. Radna prowadziła wielomiesięczną kontrolę, podczas której podnosiła m.in. kwestie jakości siana, dokumentacji weterynaryjnej, warunków utrzymywania zwierząt i organizacji pracy. 4 listopada 2025 roku przedstawiła pierwszą część raportu pokontrolnego i poinformowała o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury. Dyrektor ZOO kwestionował sposób prowadzenia kontroli oraz merytoryczne podstawy części zarzutów. Wcześniej domagał się od radnej przeprosin, zapowiadając również możliwość wystąpienia na drogę sądową. 

         12 listopada 2025 roku sprawą zajęli się również miejscy radni. Podczas spotkania przedstawiciele ZOO bronili działalności ogrodu, a dyrektor przekonywał, że negatywna atmosfera medialna i krytyka wpływają na spadek frekwencji. W dyskusji pojawiły się także argumenty o wykorzystywaniu śmierci zwierząt do celów politycznych. W ten sposób pytania dotyczące odpowiedzialności za konkretne zdarzenia zaczęły być przedstawiane również jako element szerszego konfliktu politycznego. 

          Spór nie zakończył się jednak w 2025 roku. W kwietniu 2026 roku Ewa Jemielity ponownie przedstawiła publicznie zastrzeżenia dotyczące m.in. przechowywania materiału biologicznego, jakości siana, leków i warunków utrzymywania słoni. ZOO odpowiedziało, że nie ma podstaw do potwierdzenia przedstawianych przez radną tez o zagrożeniu epidemiologicznym czy podawaniu zwierzętom niewłaściwej karmy i leków. Kolejnym etapem była decyzja Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Poznania z października 2026 roku, która większością głosów uznała za bezzasadną skargę Ewy Jemielity dotyczącą działań dyrektora ZOO. Rozpatrywana skarga odnosiła się m.in. do kwestii dostępu do dokumentacji i przebiegu kontroli. Nie była jednak całościową oceną wszystkich zgłaszanych zastrzeżeń dotyczących dobrostanu zwierząt, opieki weterynaryjnej czy finansów ogrodu.

           W efekcie sprawa Kingi stała się początkiem znacznie szerszej debaty o nadzorze nad miejską instytucją, odpowiedzialności jej kierownictwa i prawie radnych do kontroli. Nie można sprowadzać wszystkich pytań do politycznych motywacji osób je zadających, podobnie jak nie można automatycznie uznawać wszystkich zarzutów za udowodnione. Każdy z nich powinien zostać oceniony na podstawie dokumentów, wyników kontroli i ustaleń właściwych organów.

            Kryzys zaufania nie powstaje wyłącznie w wyniku krytyki. Pogłębia się wtedy, gdy zamiast przejrzystych odpowiedzi i udostępniania dokumentacji pojawia się wzajemna konfrontacja, publiczne oskarżenia i spór o to, kto ma prawo zadawać pytania. W przypadku instytucji odpowiedzialnej za życie zwierząt transparentność nie powinna być elementem politycznej walki, lecz podstawowym standardem jej funkcjonowania.


     Obecnie analizuję kolejne „sukcesy” ogłaszane przez dyrektora Piotra Przyłuckiego i coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że oficjalna narracja o rozwoju, prestiżu i międzynarodowych osiągnięciach ZOO coraz bardziej rozmija się z pytaniami o codzienne funkcjonowanie placówki. Każdy kolejny komunikat o sukcesie powinien przecież iść w parze z konkretnymi rezultatami, przejrzystością finansową, odpowiedzialnością za podejmowane decyzje i przede wszystkim poprawą warunków życia zwierząt. Tymczasem wiele istotnych pytań nadal pozostaje bez przekonujących odpowiedzi. Dlatego dziś zadaję już tylko jedno: jak długo jeszcze może to trwać i dlaczego nikt, kto sprawuje nadzór nad miejskim ogrodem zoologicznym, nie potrafi skutecznie doprowadzić do wyjaśnienia tych problemów?

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę
Lazutkina
O mnie Lazutkina

Olena Lazutkina jest ukraińską dziennikarką śledczą, producentką książek i kuratorką kultury. W swojej pracy łączy dziennikarstwo, badania, działalność wydawniczą i projekty artystyczne. Interesują ją przede wszystkim historie, które wymagają dotarcia do dokumentów, rozmów z ludźmi i spojrzenia poza oficjalną wersję wydarzeń. Zajmuje się tematyką ochrony zwierząt, nielegalnego handlu dzikimi gatunkami, funkcjonowania ogrodów zoologicznych oraz odpowiedzialności instytucji publicznych. Prowadzi również śledztwa dotyczące zarządzania, finansowania i przejrzystości instytucji kultury, a także relacji między władzą, pieniędzmi i odpowiedzialnością społeczną. W swoich publikacjach podejmuje tematy często pomijane lub niewygodne: los dzikich zwierząt przetrzymywanych w niewoli, kulisy działalności instytucji, wykorzystanie środków publicznych czy mechanizmy, które pozwalają unikać odpowiedzialności. Pracuje z dokumentami, analizami finansowymi, materiałami źródłowymi i relacjami świadków, starając się oddzielać fakty od interpretacji. Ma również wieloletnie doświadczenie w branży wydawniczej. Jako producentka książek współpracowała z autorami, artystami i wydawcami, uczestnicząc w realizacji kilkudziesięciu publikacji, w tym książek, które zdobyły uznanie czytelników na Ukrainie. Jej zainteresowania obejmują także sztuki wizualne, litografię, fotografię, wystawiennictwo i projekty interdyscyplinarne. Obecnie mieszka i pracuje w Polsce, rozwijając projekty dziennikarskie i kulturalne o międzynarodowym charakterze. Szczególnie bliskie są jej tematy związane z Polską i Ukrainą, ale jej perspektywa pozostaje europejska i transgraniczna. Ten blog jest przestrzenią dla reportaży, dziennikarstwa śledczego, analiz i osobistych obserwacji. Miejscem, w którym za każdą historią stoją konkretni ludzie, dokumenty, decyzje i ich konsekwencje. Bo zadaniem dziennikarstwa nie jest jedynie opisywanie rzeczywistości, lecz także zadawanie pytań tam, gdzie inni wolą milczeć. https://lazutkina.medium.com/ https://linktr.ee/Lazutkina

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo