75 obserwujących
843 notki
1399k odsłon
  1115   1

Polska na ustach i oczach Europy


Rzadko się zdarza, aby nasz kraj był w tak oczywisty sposób „reklamowany” na międzynarodowym forum. Premier Morawiecki tłumaczy się przed demokratycznie wybranym europejskim parlamentem za działania swojego rządu i podporządkowanemu mu Trybunału Konstytucyjnego. Tego samego, którego sędziowie, publicznie wypowiadali się w sprawach obecnie przed siebie rozstrzyganych, a co do którego do dzisiaj nie ustały wątpliwości prawne w związku z jego obsadą.

Debata nad polską praworządnością reprezentowaną przez rządzącą partię Prawa i Sprawiedliwości obnaża partyjną nieudolną reformę sprawiedliwości podważającą podstawowe wartość sądowej niezależności i niezawisłości. Wyrok Trybunału magister Przyłębskiej jest omawiany na europejskim form, chociaż takiego „zaszczytu” nie dostąpiły wyroki Trybunału Konstytucyjnego Niemiec, Hiszpanii czy Francji również w jakiś sposób kontestujące wyroki TSUE. Polski Trybunał jako jedyny podważył traktatowe zobowiązania podpisanych umów i jako jedyny systemowo zmienia niezależność polskiego sądownictwa, w którym nowa Izba Dyscyplinarna karze sędziów za wydane wyroki sądowe i powoływanie się w nich na wcześniejsze uzgodnione rozumienia demokratycznych wartości.

Polska niesiona na falach Solidarności przystąpiła do wspólnej Europy, która od zawsze była przeciwstawieniem wojennych nacjonalizmów, podziałów i rozbiorów polskiego terytorium oraz wyniszczania polskiego Narodu. Podstawa do wspólnych działań została stworzona i działa, lepiej lub gorzej, od ponad 17 lat. Polacy chcieli i chcą, w olbrzymiej większości, być w Europie, mieszkać, żyć, handlować, uczyć się i współpracować.

Polska jako jedyny kraj jest przez całą Europę w Strasburgu osądzana a działania jej obecnego Rządu poddane wiwisekcji. Już teraz wiadomo, że premier Morawiecki uznał całkowitą porażkę tzw. reformy sprawiedliwości swojego rządu a jej priorytetowy organ w postaci Izby Dyscyplinarnej zostanie zlikwidowany. To co UE od początku wymagała zostało uznane za zgodne z prawem i sprawiedliwe. Pod naciskiem Brukseli. Byłoby to możliwe bez jej ingerencji?

Była premier pani Beata Szydło w swoim wystąpieniu nazwała siebie Europejką. Inni Europejczycy dzisiaj w Strasburgu osądzali działanie jej rządowej partii w sprawie respektowania podstawowych standardów demokracji i praworządności. I niestety nie było to ze strony większości wypowiadających się, zbyt dla polskiego Rządu pozytywne. To co w normalnym, demokratycznym kraju i organizacjach do których należy załatwia się w dyplomatycznych rozmowach, konsultacjach czy negocjacjach, zostało wywleczone na publiczne forum Unii a przedstawiciele wszystkich krajów zajmowali się praworządnością w Warszawie. Czy można uznać to za sukces?

Polski rząd, ustami premiera Morawieckiego, wyraża silną wolę bycia w UE i szanowania jej demokratycznych zasad. Trudno zresztą co innego twierdzić znając wolę Polaków. Lecz partyjna retoryka rządzących, rozwijające się autorytatywne zapędy w przejmowaniu państwa i jego instytucji jako własności tylko jednej opcji politycznej oraz pseudo reforma sprawiedliwości skierowała państwo polskie na kolizyjny kurs z Europą. I zmusiła do pouczania polskiego państwa czym jest prawo i sprawiedliwość.


Lubię to! Skomentuj54 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka