Nienormalność jednak rządzi Polską polityką. Wydawałoby się oczywistym, że SAFE czyli pieniądze na bezpieczeństwo i obronę polskich granic powinny jakoś zmotywować polityków do obniżenia emocjonalnego poziomu dyskusji o wydawaniu pieniędzy na zbrojeniowe wydatki a zwiększyć racjonalność dyskusji jak wydawać państwowe zasoby finansowe. A SAFE to olbrzymie inwestycje na polskim podwórku przecież? I w zasadzie to wojskowi eksperci powinni grać pierwsze skrzypce w rozmowach na ile krajowy przemysł zbrojeniowy, ewentualnie europejski, może obecnie czy w niedalekiej przyszłości dokonać przyspieszenia, skoku czy zwiększyć współpracę z innymi producentami. Tym bardziej, że wojskowe technologie i metody walki przeżyły tak olbrzymi postępw nowych technikach jak drony, że my cywile nie bardzo zdajemy sobie sprawę o czym mówimy. Wojna w Ukrainie pokazuje nam to dosadnie.
Politycy kłócą się. Jak zawsze w Polsce to jest pierwsze zwracające uwagę. Nie ważne jaki temat, ale jak rząd mówi „A” to stuprocentowo opozycja powie „Z” czyli dokładnie lub trochę inaczej odwrotnie. SAFE finansować w Europie czy nie, czy Ziobro i Romanowski powinni tak jak każdy inny polski obywatel pojawić się w sądzie czy nie, czy psy w klatkach i na łańcuchu, czy może jednak trochę inaczej. Można powiedzieć: „taki mamy klimat” i polskie warcholstwo ma swoje wielowiekowe tradycje. Ale ostatnie lata nauczyły nas, że to sobiepaństwo może wyjść także poza polityczne partie, przecież zaczął w nim brać udział pan Prezydent. Nie tylko zresztą ten obecny. Pan Prezydent nie jest już przedstawicielem całego społeczeństwa i w miarę neutralny politycznie i światopoglądowo, On zaczął reprezentować i bronić poglądów partii politycznej. Z założenia arbiter i mediator zaczął uprawiać politykę. Pytaniem retorycznym jest, czy można w ten sposób reprezentować interesy całego NARODU, którego wyborcy powierzyli władzę wykonawczą członkom rządu i posłom w Parlamencie.
Europa się obudziła, NATO się budzi – zmuszone do tego przez amerykańską administrację coraz bardziej demonstracyjnie umywającą ręce od rozwiązywania problemów tego kontynentu na czele z pomaganiem napadniętej Ukrainie. MAGA – wyniesione na sztandary przez prezydenta Trumpa chwalącego się, że ogranicza go tylko "własna moralność", wyraźnie to pokazuje. I projekt SAFE jest pochodną takiego myślenia wymuszonego przez wielkie mocarstwo. Ameryka mówi: brońcie się sami, my jesteśmy zainteresowani robieniem biznesów. Ukraina to nie nasza sprawa, no chyba jeżeli uda nam się zawrzeć biznesowy deal z Putinem.
Produkcja broni w Europie, inwestycje w przemyśle zbrojeniowym na starym kontynencie i wymiana doświadczeń z pól walki w Ukrainie nie bardzo interesują amerykańskiego podatnika. I jeżeli Europa zgodnie z „wytycznymi” Trumpa bierze sprawy swojego bezpieczeństwa na swoje barki umożliwiając wieloletnie finansowanie i inwestowanie w krajowy przemysł zbrojeniowy, to w Polsce zaczyna się polityczna rozróba. To za drogo, to nie od razu, to Niemce skorzystają a Amerykanie stracą swoje procenty, bo przecież pochodną rozwoju europejskiego przemysłu obronnego jest stopniowe zmniejszanie zakupów w Stanach Zjednoczonych.
Opozycja z Prezydentem na czele przeciwko rządowi. Żadnego porozumienia w sprawie podstawowej czyli bezpieczeństwa Polski. Interesy partyjne decydują. Jarosław Kaczyński łapie się każdej możliwości, aby zatrzymać oddalające się marzenia PiS-u o byciu największą partią, Prezydent marzy o rządzeniu Polską, strona rządząca realizuje wieloletnie wysiłki zakotwiczenia w UE i uniezależnienia się od coraz bardziej nieobliczalnych planów amerykańskiego Prezydenta (od kiedy właściwie polscy



Komentarze
Pokaż komentarze (14)