64
BLOG
Obserwując ostatnie wydarzenia nie można nie zauważyć iż mamy swoistą powtórkę z lat 1991 - 1993. Powtórkę o tyle ewidentna, że nawet ci sami ludzie co wtedy są u steru naszej polityki. Jednak nie tylko w ludziach widać tu podobieństw - rzuca się w oczy całkowita niezdolność do współpracy między tzw. partiami prawicowymi połączone z wielkim zaangażowaniem w niszczenie "wrogów" z własnego obozu. Zupełnie jak w Sejmie I kadencji. Oglądając wizyty szefa SLD w Pałacu Prezydenckim stają mi przed oczami działania różnych partii prawicowych jak i samego Wałęsy w tzw. wzmacnianiu lewej nogi. Dość przypomnieć wielką radość Jarosława Kaczyńskiego z faktu, że w 1995 roku to Kwaśniewski wygrał wybory.Prawica, tak samo jak w wtedy, tak i dziś pokazuje całkowite zatracenie instynktu państwowego. W imię własnych, doraźnych interesów partyjnych a często też osobistych, gotowa jest zrezygnować z promowania i wspierania Polskiej racji stanu.Ośmieszanie się dwóch głównych partii politycznych - PiS i PO - przy okazji sportu o tarczę, dziecinne wręcz spory między Prezydentem Kaczyńskim a ministrem Sikorskim pokazują, że większość prawicowej klasy politycznej, psychologicznie i charakterologicznie nie nadaje się do sprawowania ważnych urzędów państwowych. Nie wspomne już o całkowitej, elementarnej ingorancji wielu polityków prawicy w takich dziedzinach jak polityka zagraniczna czy gospodarka.SLD w 1993 roku, raptem cztery lata po oddaniu władzy przez PZPR, odzyskało pozycję pierwszej partii w państwie nie dlatego, że miało genialny program gospodarczy. Odzyskało władzę tylko dlatego, że na tle skłóconej prawicy, zajętej sobą a nie krajem, jawił się jako oaza profesjonalizmu. Wszyscy oczywiście wiemy, że profesjonalizm ten nie był najwyższej próby, jednak jeśli pomyśli się o prawicy………Ciekawe kiedy znów, na tle PO i PiS, kolega Napieralski i towarzysze z SLD staną się ostoją zdrowego rozsądku.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)