Wyrzucili go swego czasu z PO bo - słusznie lub nie - był obciążeniem dla tej partii która mając Piskorskiego w swoich szeregach, stawała się łatwym celem dla PiS. Grupa radnych z "paczki" Piskorskiego szybko odnalazła się w rzeczonym PiSie pomagając Lechowi Kaczyńskiemu w (nie)rządzeniu Warszawą. Niestety, tym razem, żadnego mostu nie zbudowano.
Dziś pan Piskorski ma bloga na Onet gdzie pisuje antyTuskowe txt. Ostatnio zajął się ustawą o finansowaniu partii politycznych. Pisze on (a Dziennik cytuje) że: "Popieram ten projekt, uważam że to krok w dobrym kierunku" - pisze wprost Piskorski. Jako argument "za" wymienia ograniczenie kosztów dla budżetu. Jednak - ocenia poseł - projekt ten nie ma żadnych szans na wejście w życie, bo "nie chce tego… Platforma Obywatelska". "Partia Tuska robi wszystko, aby jej własna ustawa nie została uchwalona" - pisze Piskorski. "Nie dość, że nie prowadzi żadnych rozmów z opozycją, to nawet nie próbuje przekonać do tego pomysłu koalicyjnego PSL. Ludowcy nie byli w tej sprawie ani konsultowani ani informowani. Wszystko to pokazuje jasno, że Platformie ani trochę nie zależy na powodzeniu tej inicjatywy".
Wpis ten pokazuje, że sprawny polityki - a takim Pan PP jest - może napisać wszystko o wszystkim: PO jest zła bo nie chce kupić PSL i wymóc na nim zgodę samolikwidacji Stronnictwa. Pewnie gdyby jednak jakoś PSL przekupywali to by się Pan PP śmiał (poza standardową krytyką "handlu z Pawlakiem"), że bezmózgi w tym PO są bo przecież PSL nigdy nie zrzeknie się darmowej kasy która gwarantuje im polityczne istnienie.
Ale wpis ten jak i cały blog jest ważny z innego powodu. Wiąże się on też z moim wpisem o Gambicie Napieralskiego.
Morał jest taki - każdy może wrócić. Piskorski - symbol "układu" - dziś ma bloga cytowanego bardzo często w Dzienniku (na wybory do PE będzie jak znalazł). Nigdzie jednak nie uświadczymy słowa (jedynie "Były prezydent Warszawy, a obecnie poseł Europarlamentu") o tym, że miał on coś wspólnego z "układem" Warszawskim. Nie twierdze, że to super ważna informacja - ale przydałoby się.......
Wytrwałości i czas. To są kluczowe elementy w polityce. Piskorski z dna znów może sięgać po pierwsze strony gazet. Analogicznie jak kiedyś Kwaśniewski albo Kaczyński. Dlatego też Napieralski ma spore szanse aby zaistnieć. Ale niech zwolennicy PiSu się nie martwią - jak nie w tej to w innej konfiguracji - politycy zawsze wypływają. O ile są wytrwali, bez skrupułów i zahamowań.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)