46
BLOG
Mamy kolejny festiwal tego kto jedzie i nie jedzie na szczyt UE. Festiwal ma dwie przyczyny - Konstytucje i charakter osoby pełniącej urząd Prezydenta.Konstytucja nie zostawia wątpliwości, iż wyjazd prezydenta, a nawet to co mówi na spotkaniach zagranicznych, jest zależne od woli i zgody Rady Ministrów. Gdyby, przykładowo, przed wyjazdem Prezydenta do Tbilisi Rada ministrów uchwaliła mu instrukcje to musiałaby się do nich zastosować.Drugim elementem jest kwestia charakteru. Pełnienie urzędu, który w potocznym rozumienie tego słowa jest czort wie jakim ośrodkiem władzy (bo np. skojarzenie z USA) a w praktyce ma bliżej do funkcji reprezentacyjnych niż decyzyjnych może być źródłem frustracji dla osób o dużych ambicjach. Jest to zresztą generalnie jedno z najbardziej zaskakujących rysów polskiej polityki - po co ludzie ambitni chcą być Prezydentami? Jeśli Tusk, Kaczyński, Pawlak czy Napieralski chcą coś realnego zmienić powinni chcieć zostać Premierami. Urząd Prezydenta RP nie jest miejscem dla ludzi z ambicjami do kierowania i wdrażania jakiś zmian, reform czy innych tego rodzaju spraw.Tu nie chodzi o to czy lubimy czy nie Kaczyńskiego. Moje uwagi dotyczą każdego polityka, w tym również Tuska jeśli też zechce - jako prezydent - jeździć do Brukseli.Zaradzić tej sytuacji można na dwa sposoby - zmieniając konstytucje (w tym sposób wyboru prezydenta) albo wprowadzając jakieś badania psychologicznie (coś jak portrety psychologiczne jakie wykorzystuje policja w swojej pracy) żeby było jasne czy X albo Y nadaje się na prezydenta przy takiej a nie innej konstytucji.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)