Nie sposób nie odnieść wrazenie, ze niezwykle medialny poseł Kłopotek odgrywa w koalicji rolę przypominacza PO o tym, ze jak cos nie po myśli PSL to koalicja się rozpadnie.
Tymczasem PSL zdaje się wstrzymywać wszystkie zapowiedziane śmiałe reformy jak KRUS (to KRUS jest problemem polskich ubezpieczeń społecznych, a nie chłopiec do bicia OFE), teraz finansowanie partii.
Bez zmian związanych z istnieniem KRUS nie sposób zwalczyć patologię, w której zamożni rolnicy nie płacą ubezpieczeń, w której zamożni biznesmeni kupują odrobine gruntu, aby zasiać byle czym i być uznanym za rolnika, w której rolnicy są nieustannymi petentami budżetu.
Takiej niesprawiedliwości Polska powiatowa, gdzie założenie jakiegokolwiek najmniejszego biznesu wiąże się z poważnym obciążeniem już długo nie zniesie.
Beneficjentami środków unijnych okazują się przede wszystkim wielcy przedsiębiorcy i rolnicy, a Polska powiatowa stacza się na dno i tam jest bezrobocie i bieda największa.
PSL będzie zawsze bronić interesów wyborców ze wsi i to PSL jest przede wszystkim autorem polityki „cieplej wody w kranie”.
Czy można tak dalej? Czy można wiecznie ulegać takiemu szantażowi i zaniechać tych reform, z jakimi PO szła do wyborów, i dla których je wygrała?
Bo przecież nie wszystko można tłumaczyć strachem przed PiS.
Rozmowy Tuska z Millerem powinny zapalić w szeregach PSL czerwoną lampkę.
Powinni wiedzieć, ze szantażem koalicji utrzymać nie sposób.
Rozmowy te sprawiły także poruszenie w PO. Postkomuna? Nigdy!!!
A czemu właściwie by nie?
Znany z dosadnego języka Piłsudski mawiał, ze dla dobra Polski: „gotów jest g..o zjeść”
Czy ktoś karze im się wyrzekać poglądów? Przekonań? Każe przechrzcić się na islam?
Uważam, ze bez powrotu do idei zapowiadanych reform i prób ich przeforsowania wyborcy stracą zaufanie i będą się rozglądać na scenie za innymi możliwościami wyboru, lub te wybory mówiąc dosadnie oleją.


Komentarze
Pokaż komentarze