LesJot LesJot
156
BLOG

Rozmowy na klatce. odc I

LesJot LesJot Polityka Obserwuj notkę 0

 Pan Krzysztof, jak codziennie po powrocie z pracy chwyta za kubełek ze śmieciami i wychodzi na klatkę.

To jego codzienne zajecie, które wziął na siebie przed laty bez utyskiwania na swój los zapracowanego człowieka w przekonaniu, ze ustąpienie w małym pozwala na wiodący glos w sprawach zasadniczych. Dlatego przejął cześć obowiązków domowych bez szemrania, choć w jego dyrektorskich przyzwyczajeniach takie czynności to mały dyskomfort.

Dodatkową mobilizacją do wykonania tej upokarzającej dla szefa czynności był fakt, ze na klatce często spotykał redaktora Dzielaka, który, jak każdy przedstawiciel wolnego zawodu często o tej porze pracował w domu, wychodząc dość często na klatkę dla oddania się pasji wysyłania w atmosferę kłębów dymu, na co w domu miał bezwzględny zakaz.

Zawodu nie doznał. Rzeczywiście w oknie klatki stal zamyślony, w chmurze dymu dziennikarz.

Część Panie Redaktor- rzucił humorystycznie Krzysztof.

Rzuć to wreszcie Macieju, bo emerytury nie doczekasz. Popatrz na mnie. Od roku moje osiągi na rowerku zadziwiają mnie samego.

Panie Krzysiu. Ja już chyba nie rzucę tego nigdy. Tak już mało tych przyjemności na „P” mi zostało.

Napić się nie napiję, bo muszę być stale dyspozycyjny i gotowy do prowadzenia autka,. Co do innych przyjemności na „P” to sam Pan wiesz. W naszym wieku i w stresach, a i po 20 latach z zoną. Szkoda gadać.

Czytałem wczoraj ten Pański artykuł o Ukrainie. Przyznam, ze nie do końca się zgadzam. Pan tak na prawdę myślisz?

Panie Krysiu. Kiedyś zniesiono cenzurę i wszyscy dziennikarze udają, ze są wolni, niezależni i przedstawiają swoje poglądy. Prawda jest smutna panie Krzysiu.

Niezależnych dziennikarzy tak naprawdę to spotkasz Pan na ławce w urzędzie pracy. Gdybym pisał, co naprawdę myślę to siedziałbym razem z nimi.

Dziennikarz dzisiaj pisze to, co chce przeczytać czytelnik, co chce wydawca, zleceniodawca, a tak naprawdę to płatnik, czyli ten, co daję kasę, aby czytelnik przeczytał.

Jaka tam niezależność? Panie Krzysiu! Jak mawiał nasz wieszcz: kasa Misiu kasa!  I tyle.

Aby być niezależnym dziennikarzem trzeba by mieć własną gazetę i ogromne pieniądze. A i to dałoby niezależność tylko mnie, bo już zatrudnieni przeze mnie dziennikarze musieliby dostosować się do zakreślonych przeze mnie ram.

To, co Pan sądzisz Macieju tak naprawdę o tym Majdanie?

Panie Krzysiu. Ten cały Majdan tak naprawdę ma w Europie swoją nazwę. To się nazywa po prostu anarchia. Już ludzie w jaskiniach wiedzieli, ze plemię musi mieć wodza. A tu, co? Tłum ma rządzić państwem? To jakaś paranoja.

Tłum Panie Krzysiu to może krzyczeć na boisku: „sędzia Kalosz” i nawet czasem mieć rację. Mówi się wprawdzie:, „co dwie głowy to nie jedna”, ale gdyby ludowe przysłowia miały jakąkolwiek wartość to filozofia byłaby nie potrzebna.

Rachunek jest prosty: dwie głupie głowy to dużo mniej niż jedna mądra. I tyle.

Ta Ukraina to jakiś dziwny, niezorganizowany twór i chyba rzeczywiście: dopóki będzie w takiej sztucznej postaci to spokoju tam nie będzie. A już na pewno nie będzie przy takiej siczowej demokracji.

Taki sztuczny twór jak Jugosławia już był, a czym się skończył Zresztą, co tu dużo mówić. Panie Krzysiu. Tak naprawdę to tego Janukowycza zdjął sam Putin. Janukowycz wyraźnie go zawiódł nie umiejąc poradzić sobie z opozycją i tym całym Majdanem.

Wystarczyło, że wysłał tam snajperów, aby Janukowycz musiał uciekać. Dla mnie to jasne jak słońce i może nawet wielu tak myśli. Tak naprawdę porozumienie, do jakiego dążyli Janukowycz z opozycją przy udziale Sikorskiego i pozostałych z Unii nie było po myśli Putina. Trzeba było eskalować ten konflikt i snajperzy zrobili to najskuteczniej.

Ja tam Panie Krzysiu nie bronię tego Janukowycza, bo jak to mówią: „tak się wyspał jak sobie pościelił”.

Romansować jednoczenie z Unią i Putinem widocznie się nie da.

Jest paru idiotów w tym kraju, którzy wzięliby Ukrainę do Unii natychmiast..Subito, Panie Krzysiu, subito!!!

Nie baczą na to, ze z tym ciężarem ten statek utonąłby natychmiast. Mała Grecja, a ile zamieszania?

Na szczęście jest w Unii paru ludzi, nie z Polski bynajmniej, którzy myślą bez sentymentów i stałego strachu przed Rosją.

Bo cóż to za kraj ta Ukraina, panie Krzysiu? Miliony biedoty i słupy oligarchów z tak wielkimi pieniędzmi, że stać ich na budowanie stadionów piłkarskich.

I skąd ta nowobogacka oligarchia? To Ci, co nakradli w odpowiednim momencie po rozpadzie Związku. To Ci, lub synowie tych, którzy czapkowali jeszcze Breżniewowi, a ze byli blisko władzy to wiedzieli, gdzie skutecznie kraść.

Tak na prawdę to wierzę w jednego, uczciwego tam bogacza. To ten, który jawnie i uczciwie dorobił się na biciu po mordzie, nooo. Może jeszcze ten czekoladowy Joe, bo słodkości tam na wschodzie są lubiane. Niegdyś w hotelu na Białorusi nic zjeść nie mogłem, bo wszystko, od mięsa, przez ziemniaki po sałatę było słodkie.

Tak, więc to swoisty, zadłużony po same uszy moloch pociągnąłby Unię na dno natychmiast.

Może dla Unii było korzystne, aby z tym ciężarem „szarpał się” Putin?

Chyba tak, bo przed Majdanem jakoś nie bardzo byli zainteresowani zachęcaniem Ukrainy do zmiany orientacji. I może i słusznie.

No nic, Panie Krzysiu. Mam jeszcze parę rzeczy do „wyskrobania” dzisiaj…Do następnego…

Miłego wieczorka panie Maćku…

Jeszcze jedno Panie Maćku. Bo tam piszą i trąbią w mediach o Putinie, jako wielkim zwycięzcy, który pęka ze śmiechu z tych sankcji…

Panie Krzysiu. Gdybym słuchał tych idiotów to dawno bym przestał pisać…

Niektórzy bezmózgowcy w Polsce chcieliby już widzieć wojska NATO w drodze do Moskwy. Nie mają na tyle wyobraźni, aby wiedzieć, ze nie zdołają zobaczyć, bo wcześniej wyparują w promieniach bomby jądrowej. Ale samobójcami niech się zajmują psychiatrzy. Co na m do tego?

Tak naprawdę to, gdyby Putin nie był w ciężkim, strachu to jego minister nie krążyłby teraz po świecie…

Z sankcji mógłby może i się śmiać, ale jest dla Rosjan takie pewne magiczne słowo: gaz.

Gdyby Amerykanie przejęli rynek europejski to ten rosyjski samochód no, wie pan: trzy koła będzie miał dobre…Jutro pogadamy.Pewnie żona znowu uraczy Pana jakimś kubełkiem do wyrzucenia, a ja palenia na pewno nie rzucę.

LesJot
O mnie LesJot

wolny,niezależny ,uparty, acz na wiedzę nie odporny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka