Lato 1989. Jaruzelski jest już prezydentem , Kiszczak nie może zmontować rządu , Wałęsa po otrzymaniu (informacji, plotki, domysłu ) o tym że warszawka za jego plecami dogaduje się z komuną , daje się przekonać do pomysłu i zleca negocjacje z SD I ZSL .
Jarosław Kaczyński wspomina to tak
Wałęsa jest jak nadęty balon: a kto go nadął? kto mu bębenek nabijał? Nie Gdańsk, w którym go wszyscy dobrze znali, a więc nie Aram Rybicki, nie Pusz, nie mój Leszek, nie Krzysiek Wyszkowski. To oni mu podbijali, ta "warszawka". Do dzisiaj pamiętam taką scenę, możesz mi w pysk dać i powiedzieć, że jestem świnia, ale ja na głowę Leszka mogę ci przysiąc, że jest prawdziwa. Dworzec Wschodni, godzina 10 rano, 1989 r., pusty peron; Adam Michnik, Janusz Grzelak i ja przyszliśmy po Wałęsę; nadjeżdża ekspres, zatrzymuje się; Michnik rusza drobnym truchtem wzdłuż wagonów szukać Lecha. Żeby być przy nim pierwszy, wszystkich wyprzedzić, rozumiesz? Wysiada Krzysio Pusz z Lechem. Krzysio niesie walizkę, a Lech idzie z neseserkiem. Michnik wyciąga mu neseserek z ręki i za nim go niesie (śmiech). No, przysięgam ci, że tak było.
- To czego się śmiejesz?
Bo Michnik, jak go potem spotkałem w telewizji, wymówił mi (śmiech), że mnie też niósł kiedyś walizkę, jak przyjechałem do Gdańska. I że raz czekał na mnie na dworcu prawie cztery godziny. Prawda, niósł.Ale mnie szajba nie odbiła, a Wałęsie - jeszcze jak!
Wałęsa stał się facetem absolutnie przekonanym o swojej genialności. Przy czym jego umiejętności polityczne - sama przyznasz, bo kawałki jego akcji obserwowałaś z bliska - rzeczywiście znajdowały potwierdzenie w latach 1988 i 89. On przeżywał - uważałem wtedy, bo teraz wcale nie jestem tego pewny - świetny okres.
Miał taki swój cykl iluminacji (albo informacji - zaryzykuję dzisiaj) politycznych, który wówczas był dla mnie zupełnie poza dyskusją i który się już u niego potem nie powtórzył, choć w skrytości ducha bardzo nań przez długi czas liczyłem. Często pewne jego działania przypisywano wtedy Leszka lub mojej inspiracji, co z ochotą bym potwierdził, ale to nieprawda.
Oczywiście, pomysłom Wałęsy trzeba było nadać kształt polityczny, nie tylko w sensie napisania ich po polsku, ale także zmodyfikowania,bo on na przykład, kiedy montowałem rząd z SD i ZSL, potrafił mi przysłać list, w którym żądał, by brać wszystko: resort obrony, policję, sprawy zagraniczne itp., i gdybym tę jego instrukcję chciał wykonać, to następnego dnia nie byłoby już żadnych rozmów, bo komuny na takie ustępstwa nie było stać.
źródło - MY-1994
A dziś ? dziś mozna przeczytac dziesiątki interpretacji tamtych faktów o tym kto kogo sprzedał komunie i dlaczego.
Komentarze
Pokaż komentarze (13)